Jak czytać więcej w świecie pełnym rozpraszaczy?
Jak czytać więcej w świecie pełnym rozpraszaczy?
Cykl: Blogowy poradnik

Powrót do regularnego czytania w świecie pełnym rozpraszaczy nie wymaga rewolucji ani przeprowadzki do leśniczówki. To kwestia małych zmian w codziennych nawykach i odzyskania kontroli nad własnym czasem.
Wyobraź sobie idealny sobotni poranek. Słońce leniwie wpada przez okno, w powietrzu unosi się zapach świeżo mielonej kawy, a Ty siedzisz w swoim ulubionym fotelu. Wokół panuje upragniony spokój. Bierzesz do ręki książkę, tę pięknie wydaną nowość, która od tygodni czekała na swoją kolej. Przeglądasz pierwsze strony, dając się ponieść rytmowi zdań. Nagle, gdzieś z boku, rozbłyskuje ekran telefonu. Ciche wibracje sygnalizują nowe powiadomienie na Instagramie, maila z pracy, którego nikt nie powinien wysyłać w weekend, albo kolejny zabawny filmik od przyjaciółki. Wyciągasz rękę tylko na sekundę, żeby sprawdzić, co się stało. Kiedy podnosisz wzrok, okazuje się, że minęła godzina, kawa jest zimna, a książka leży zamknięta na podłokietniku. Brzmi znajomo?
Współczesny życie to nieustanny bieg i żonglowanie uwagą. Chcemy być na bieżąco z serialowymi premierami, zdrowo gotować, dbać o formę, rozwijać karierę i jednocześnie pielęgnować relacje. W tym idealnie zaplanowanym grafiku bardzo często brakuje jednak miejsca na to, co kiedyś przychodziło nam z naturalną łatwością, na relaks z literaturą. Tęsknimy za magią opowieści, ale nasz przebodźcowany mózg woli prostszą, cyfrową rozrywkę. Powrót do regularnego czytania w świecie pełnym rozpraszaczy nie wymaga jednak rewolucji ani przeprowadzki do leśniczówki. To kwestia małych zmian w codziennych nawykach i odzyskania kontroli nad własnym czasem.
Randka z książką, czyli sztuka tworzenia czytelniczych rytuałów
Zamiast traktować czytanie jak kolejny punkt do odhaczenia na niekończącej się liście zadań, warto podejść do niego jak do luksusowego rytuału. Nasz mózg uwielbia atmosferę i powtarzalność. Jeśli czytanie kojarzy Ci się wyłącznie z pośpiesznym nadrabianiem zaległości w drodze do pracy, trudno oczekiwać, że przyniesie Ci ono prawdziwą ulotną radość. Stwórz wokół lektury wyjątkową oprawę, która sprawi, że nie będziesz mógł się doczekać tego momentu przez cały dzień.
Może to być wieczorny seans przy świecach i ulubionym naparze ziołowym, gdzie miękki kocyk staje się Twoją tarczą ochronną przed światem zewnętrznym. Równie dobrze sprawdzi się weekendowe wyjście do tej małej, klimatycznej kawiarni na rogu, gdzie celowo nie poprosisz o hasło do bezprzewodowego internetu. Kiedy nadajesz czynnościom estetyczny, celebracyjny charakter, naturalnie odcinasz się od bodźców. Książka przestaje być tylko przedmiotem, a staje się pretekstem do randki z samym sobą, podczas której telefon po prostu przestaje być interesujący.
Szukanie literackich szczelin w codziennym grafiku
Często powtarzamy, że nie czytamy, bo nie mamy na to czasu. Czekamy na mityczny urlop, długi weekend albo moment, w którym wszystkie obowiązki zostaną idealnie domknięte. Prawda jest jednak taka, że idealny moment nigdy nie nadejdzie. Kluczem do sukcesu ludzi, którzy czytają kilkadziesiąt książek rocznie, jest umiejętne wykorzystywanie tak zwanych szczelin czasowych, czyli małych fragmentów dnia, które zazwyczaj przeciekają nam przez palce.
Zamiast bezmyślnie przeglądać portale plotkarskie podczas jazdy tramwajem, stania w kolejce po świeże pieczywo czy w poczekalni u fryzjera, miej zawsze przy sobie książkę. W tej roli genialnie sprawdzają się lekkie czytniki e-booków lub poręczne wydania kieszonkowe, które zmieszczą się w każdej torebce czy kieszeni płaszcza. Przeczytanie trzech stron w autobusie i kolejnych pięciu podczas czekania na spóźniającą się znajomą może wydawać się kroplą w morzu, ale w skali całego tygodnia te małe chwile sumują się w konkretne rozdziały.
Powrót do pełnej wolności wyboru
W świecie literatury, podobnie jak w modzie, łatwo ulec presji trendów. Widzimy na Instagramie piękne zdjęcia bestsellerów, czytamy zachwycone recenzje na portalach literackich i podświadomie zmuszamy się do sięgania po pozycje, które zupełnie nie współgrają z naszą wrażliwością. Nic tak skutecznie nie zabija nawyku czytania jak nuda i poczucie obowiązku, które pamiętamy jeszcze z czasów szkolnych lektur.
Daj sobie pełne prawo do literackiego egoizmu i odrzuć poczucie winy. Jeśli głośny, nagradzany kryminał męczy Cię po trzydziestu stronach, bez wyrzutów sumienia odłóż go na półkę lub oddaj znajomym. Życie jest zdecydowanie za krótkie na czytanie książek, które nas nie bawią, nie wzruszają ani nie inspirują. Wybieraj to, na co masz autentyczną ochotę w danym momencie, niezależnie od tego, czy jest to niszowa poezja, biografia ikony mody, czy lekki romans obyczajowy. Prawdziwy czytelniczy lifestyle polega na czerpaniu czystej, niczym nieskrępowanej przyjemności z każdej przewróconej kartki.
Czas na literacki reset
Odzyskanie czasu na czytanie w przebodźcowanym świecie to nic innego jak podarowanie sobie najpiękniejszego prezentu. Zamiast walczyć z technologią, wystarczy sprytnie zaprosić książkę do swojej codzienności. Pamiętajmy, że technologia może być również przyjaciółką czytacza. Ebooki dostępne są też w aplikacjach na telefon czy tablet, co sprawia, że książkę zawsze mamy pod ręką, choć wymaga to wytrwałości w postanowieniu, by nie rozpraszać się mediami społecznościowymi i innymi rozpraszaczami. Pamiętaj, że liczy się każda mała chwila – kilka stron przeczytanych w tramwaju czy podczas czekania na umówione spotkanie sumuje się w piękne, literackie podróże.
O autorze
Artykuły sponsorowane i treści gościnne







