5 czerwca 2026 Autor Edyta Edis Anonima Rauhut 0

Śledztwo Sylwestra Cichego i Karola Zawady

Spread the love

Śledztwo Sylwestra Cichego i Karola Zawady

Cykl: Blogowe spotkania literackie

W maju do czytelników trafiło nowe wydanie powieści Sebastiana Imielskiego pod tytułem Szkoła na wzgórzu. Książka ukazuje się nakładem Wydawnictwa Chemia Mózgu. Pamiętacie bohaterów dwuczęściowej historii zatytułowanej Polonista? Ze stron Szkoły na wzgórzu dowiecie się, jak Sebastian Cichy poznał dziennikarza Karola Zawadę. Przy okazji będziecie mogli być na bieżąco z prowadzonym przez nich śledztwem. Uprzedzam, że sprawa do najłatwiejszych nie należy. Przekonajcie się, czy nauczyciel języka polskiego i dziennikarz Donosiciela sobie poradzą.

Lektura Polonisty była moim pierwszym spotkaniem z twórczością Sebastiana Imielskiego i – jak się później okazało – nie ostatnim. Z sentymentem ją wspominam. Lubię powieści kryminalne, w których nie brakuje zawiłych intryg, mrożących krew w żyłach zbrodni, a także bohaterów zdeterminowanych do tego, by rozwiązać zagadkę. Towarzyszyła temu obecność wątków obyczajowych. Gdy tylko dowiedziałam się o tym, że ma się ukazać nowe, poprawione i wzbogacone wydanie Szkoły na wzgórzu, to wiedziałam, że sięgnę po tę publikację. Nie mogłam sobie tego odmówić.

Sięgałam też po kolejne książki Sebastiana Imielskiego takie, jak Sesja czy Kamienna Rzeka. Warto wspomnieć, że Imielski  publikował między innymi na łamach Nowej Fantastyki oraz w antologiach Fabryki Słów i Red Horse. Zajął pierwsze miejsce w ogólnopolskim konkursie Stulecie Polskiego Kryminału.  Od blisko dwóch dekad związany z dziennikarstwem. Współpracował z Dziennikiem Bałtyckim, specjalizując się w tematyce motoryzacyjnej i transportowej.

Fot.: Adrianna Rauhut.

Skąd taki a nie inny tytuł? Dlaczego Szkoła na wzgórzu? Sylwester Cichy przyjmuje posadę w Zespole Szkół w Sławinie. Na wzgórzu.  Widzi w tym szansę na nowy początek po osobistych niepowodzeniach. Jednak szybko się przekonuje, że życie na kaszubskiej prowincji jest dalekie od sielanki. Szkołą zarządza małżeństwo Mechów. Placówka skrywa wiele tajemnic. To właśnie tytułowa szkoła, w której główny bohater zaczyna uczyć języka polskiego. Tak samo jak w dwóch aktach Polonisty, widać, że nauczanie jest jego pasją. Robi to z wielkim zaangażowaniem. Jest też bardzo wymagający wobec swoich uczniów. Potrafi też dostrzegać talenty u nich. Potrafi też dociekać prawdy, nawet jeśli staje się to źródłem jego kłopotów, to się nie poddaje.

Autor poprzez swoją książkę pokazuje pozytywnie kojarzący się wizerunek nauczyciela. Pokazuje pasjonata, który kocha to, co robi. Pokazuje, że w tym zawodzie są ludzie, którym zależy na uczniach. Jednak nie jest to przecież pierwsza historia, w której nauczyciel zaczyna prowadzić własne śledztwo. Były już książki, seriale i filmy z takimi motywami. Mimo to pomysł zasługuje na pochwałę. Sylwester Cichy jest nie tylko nauczycielem, staje się wytrwałym detektywem, który próbuje się dowiedzieć, co się stało z uczennicą, której talent zwrócił jego uwagę. Spędził z nią mało czasu zanim zniknęła, ale po lekturze wypracowania napisanego przez nią, wróżył jej świetlaną przyszłość.

Autor w sposób realistyczny oddaje w powieści pracę nauczyciela, nie tylko przebieg lekcji, ale również kulisy tej pracy, w której nie brakuje formalności, codziennych dylematów oraz przeszkód. Nie rysuje temu zawodowi laurki. Sylwester też nie jest w stu procentach idealny. Pojawiają się emocje, które wpływają na jego zachowanie, a co za tym idzie mają skutki. Czy Sylwester Cichy odnajdzie się w szkole w Sławinie? Zatrzyma się tam na dłużej?

Przejdziemy też do mojego ulubionego wątku czyli dziennikarstwa. W tej historii Sylwestrowi Cichemu pomaga Karol Zawada, który jest dziennikarzem. Dziennikarzem, któremu również nie brakuje determinacji w dążeniu do celów. Wraca do sprawy sprzed lat. Sprawa wypływa przy okazji zaginięcia uczennicy w Sławinie. Okazuje się, że 25 lat wcześniej w niewyjaśnionych okolicznościach zaginęła Magda. Wtedy śledztwo nie przyniosło skutku. Jednak po latach jeden z uczniów znalazł czaszkę, która – jak się później okazało – należała właśnie do niej. Kto odpowiada za tę zbrodnię? Czy uda się odnaleźć sprawcę? Czy sprawa zaginięcia Alicji i Magdy są powiązane? Tego dowiecie się z powieści Szkoła na wzgórzu.

Fabuła jest mieszanką współczesnego i starego kryminału. Współczesne są z pewnością działania i środki użyte do docierania do informacji. Karol Zawada jest dziennikarzem, który stworzył sobie tak zwaną pajęczynę informatorów. Czasem zdarza się, że płaci za informacje, ale również jest skuteczny. Do pajęczyny należą urzędnicy, stróżowie prawa i wielu innych ludzi, którzy z racji wykonywanego zawodu czy sytuacji mają dostęp do informacji. Nie cofa się również przed niekonwencjonalnymi działaniami, także tymi, które przewidują złamanie prawa. Czy to etyczne? Długo można o tym dyskutować. Karol Zawada zdaje się być dziennikarzem śledczym, który nie cofa się przed niebezpieczeństwem, by dotrzeć do prawdy. Jest bohaterem ciekawym.

Zarówno Sylwester Cichy jak i Karol Zawada są bohaterami wyrazistymi, takimi, których łatwo się zapamiętuje. Takimi, których lubi się lub nie. To jest z pewnością siła książki Szkoła na wzgórzu, ale również obu aktów Polonisty. Podczas lektury przyzwyczajamy się do nich. Ponadto w Szkole na wzgórzu poznajemy też ich przeszłość dzięki rozbudowanym wątkom obyczajowym. Przeszłość, teraźniejszość, które nie są czarno-białe. Są pełne odcieni szarości i wielu innych barw. Cichy i Zawada niosą bagaż na swoich barkach i to on sprawia również, że są dalecy od doskonałości, co tylko przemawia za tym, żeby sięgnąć po książkę Sebastiana Imielskiego.

Wcześniej wspomniałam o tym, że książka Sebastiana Imielskiego jest mieszanką współczesnego i starego kryminału. Choć znamiona starego kryminału nie są łatwe do zauważenia, to warto zwrócić uwagę na pewne akcenty. Bohaterowie sięgają po współczesne środki, ale zwrócił moją uwagę fakt, że w kręgu podejrzanych znajdują się osoby z niewielkiej społeczności Sławina. Poniekąd przypomina to lekko te kryminały, w których dochodzi do zbrodni w domu czy w mieście i śledczy typuje osoby podejrzane, przepytuje je. Pojawia się też konfrontacja podejrzanych czy winnych z zebranym materiałem dowodowym i wynikami śledztwa. Tym razem nie mamy do czynienia z zawodowymi detektywami, a z polonistą i dziennikarzem.

Historię poznajemy z perspektywy Sylwestra Cichego, dowiadujemy się o  towarzyszących mu odczuciach i emocjach. Z nim rozwiązujemy zagadkę. Szczególnie, gdy znajduje się on w sytuacji zagrożenia, zapoznajemy się z biegiem zdarzeń z jego perspektywy. Widoczne jest to podczas wydarzeń podczas studniówki, po których trafia do szpitala. Ale też podczas działań mających na celu odkrycie prawdy.

Momentami ograniczona świadomość tego, co się wokół dzieje faktycznie sprawia, że z rosnącym napięciem przekładamy kartki powieści, by dowiedzieć się, co się wydarzyło. Wzrasta poziom zaciekawienia, co sprawia, że trudno odłożyć książkę pod tytułem Szkoła na wzgórzu. Akcja płynie wartko, a bieg zdarzeń jest momentami zaskakujący. Polecam lekturę powieści Sebastiana Imielskiego.

Dziękuję za egzemplarz recenzencki Autorowi.