Oczarowała mnie książka o Lilce
Cykl: Blogowe spotkania literackie

Po lekturze zeszłorocznego wydania Marii i Magdaleny Magdaleny Samozwaniec, najnowszego wydania publikacji Lilka. Maria Pawlikowska-Jasnorzewska we wspomnieniach i listach Marioli Pryzwan, a wcześniej Zapisków z umierania Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej opracowanych przez Rafała Podrazę, chętnie przeczytałam książkę Czarująca poetka. O Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej spod pióra Joanny Jurgały-Jureczki, która została wydana nakładem ZYSK I S-KA Wydawnictwo. Co łączy wszystkie te książki? Ukazały się w roku, którego patronką była starsza córka Wojciecha Kossaka. W 2025 roku. Zapraszam więc na kolejne spotkanie nie tylko z nią.
Książka ukazuje się w czasie, kiedy dużo mówi się o jej głównej bohaterce. Z inicjatywy biografa rodziny Kossaków Rafała Podrazy Senat uchwalił rok 2025, rokiem Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej. Odbywały się wydarzenia i spotkania, podczas których mówiono o poetce i dramatopisarce. Organizowano konkursy związane z twórczością tej autorki. Powstał film dokumentalny o niej w reżyserii Małgorzaty Frymus. Ukazywały się książki. Wśród nich właśnie znalazła się również Czarująca poetka. Wszystko to przemawiało za aktualnością tematu, który porusza Joanna Jurgała-Jureczka w swojej publikacji. Jednak warto tutaj wspomnieć, że pisarka nie po raz pierwszy mówi o członkach rodziny Kossaków. O tej słynnej rodzinie pisze od trzydziestu lat. W jej dorobku znajdziemy takie publikacje, jak: Zofia Kossak. Opowieść biograficzna, Kobiety Kossaków, Kossakowie. Biały mazur, Kossakowie. Tango czy Kossakowie. Wachlarz.
Nie jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością Joanny Jurgały-Jureczki. Cenię jej książki za ogrom wiedzy przekazywanej w sposób atrakcyjny dla czytelnika. Gdy zobaczyłam w zapowiedziach wydawniczych Czarującą poetkę, to byłam pewna, że chętnie po nią sięgnę. I tak uczyniłam. Nie zawiodłam się. Autorka w tej książce nie przedstawia suchych faktów. Ona opowiada o Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej. O środowisku artystycznym czasów minionych. Opowiada w sposób ciekawy, sprawia, że od książki trudno się oderwać. Zaznacza również swoją obecność w tekście, oddając swój stosunek do omawianych wątków i tematów. Sprawia, że tekst ożywa i działa na wyobraźnię.
Jestem pewna, że gdybym w latach szkolnych spotkała polonistę lub polonistkę, która w taki sam sposób opowiadałaby mi o Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej, Julianie Tuwimie i wielu innych postaciach ze świata sztuki i literatury, to o wiele chętniej sięgałabym po ich twórczość. Na szczęście takie osoby można spotkać na studiach. Cenię badaczy, ponieważ ocalają od zapomnienia ludzi, wydarzenia, których nie mogłam być świadkiem. Spędzają długie godziny, dni w archiwach, aby czytelnik mógł dowiedzieć się więcej o literatach i artystach. Dbają również o formę przedstawienia tej wiedzy, aby czytelnicy sięgali po ich książki. Do takich autorów należy również Joanna Jurgała-Jureczka. Pokazywała to poprzez swoje wcześniejsze książki i poprzez Czarującą poetkę.
Ważną rolę w tej opowieści odgrywa twórczość Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej, wokół której budowana jest opowieść. Przywoływane są jej wiersze takie, jak między innymi Biała dama, Najpiękniejszy sen, Modlitwa, Sen, czy Diabolo. Autorka wspomina również o niepublikowanych bajkach Lilki. Joanna Jurgała-Jureczka przygląda się w tej publikacji miłościom starszej córki Wojciecha Kossaka, tym szczęśliwym i tym nieszczęśliwym. Motyw bajki, który temu towarzyszy jest w tym przypadku niezwykle przewrotny. Nie uchodzi uwadze autorki także zainteresowanie poetki tym, co metafizyczne, nadprzyrodzone, a nawet satanistyczne. Korzysta z wielu źródeł, co sprawia, że temat jest zaprezentowany w sposób wyczerpujący.
Obok Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej pojawia się wiele innych osób ze środowiska artystycznego tamtego okresu. A dlaczego publikacja nosi tytuł Czarująca poetka? Joanna Jurgała-Jureczka podjęła próbę ukazania uroku jej kobiecości, a także jej fascynacji zjawiskami nadnaturalnymi. Próbę udaną. Dlatego też tak szeroko omawiane są jej relacje z mężczyznami. Uzasadnione też wydaje się omówienie panującej w tamtym okresie mody na jasnowidzów, wróżki, seanse spirytystyczne, magów, a także ich związków ze światem literatury i sztuki. Polecam lekturę tej książki. Oczarowała mnie.
O autorze
Szczecinianka, blogerka, wierszokletka, dziennikarka, członkini Związku Literatów Polskich Oddziału w Szczecinie. Jej dziennikarski debiut miał miejsce w grudniu 2009 roku na łamach bezpłatnego kwartalnika fantastyczno-kryminalnego „Qfant” – ukazał się wtedy wywiad z pisarzem, Stefanem Dardą. W 2010 roku została wyróżniona w konkursie dla dziennikarzy obywatelskich „Żywe Miasto” zorganizowanym przez portal mmszczecin.pl za jeden z artykułów z cyklu „Ocalić od zapomnienia”, w którym pisała o zapomnianych i zaniedbanych zabytkach Szczecina. W dodatku kulturalnym „Poliartyzm” przy „Wieściach Polickich” pełniła funkcję redaktora naczelnego (2015-2016). Publikowała teksty prasowe również na łamach „Prestiżu. Magazynu Szczecińskiego”, „Wyjątku”, „Pryzmatu Literackiego”, Wieści Polickich” oraz pisała teksty dla „SzczecinBloga”. Prowadzi również bloga pod nazwą „Edis Anonima Art” na temat kultury i literatury, ale porusza sporadycznie inne tematy. Jej utwory poetyckie można znaleźć w „Pegazie Lubuskim”, „Poezji Dzisiaj”, almanachach Korytowskich Nocy Poetów oraz antologii „Przepływający świat słowa”. Wiersze w trzech edycjach Ogólnopolskiego Konkursu Poetyckiego im. Józefa Bursewicza „O Złotą Metaforę” znalazły się pośród „wierszy zauważonych”, a w czwartej jej zestaw został wyróżniony. Autorka tomów poezji „Roztańczony atrament” i „(nie) z tej bajki”. Inicjatorka akcji „Przygarnij wiersz – on nie gryzie”, która promowała poezję szczecińskich literatów.







