Miłość w poezji Doroty Płoszczyńskiej
Cykl: Blogowe spotkania literackie
Sprawdź, gdzie kupić
Tryptyk Doroty Płoszczyńskiej pod tytułem Spis słów do użytku wewnętrznego. Życie, wiersze, śmierć ukazał się nakładem Fundacji Duży Format w 2024 roku. To moje pierwsze spotkanie z twórczością poetki i postanowiłam podzielić się wrażeniami po lekturze jednego z tomików składającego się na ten cykl. Nosi tytuł Spis słów do użytku wewnętrznego. Miłość. Czy miłość jest ważnym słowem? Czy w dużym stopniu zaznacza ono swoją obecność w życiu człowieka?
Zanim postaramy się znaleźć odpowiedź w wierszach na wcześniej zadane pytanie, chciałabym przedstawić autorkę książki. Dorota Płoszczyńska zadebiutowała w Merkuriuszu. Publikowała wiersze w takich periodykach, jak Miesięcznik Literacki, czy Poezja dzisiaj. Ma na koncie książki poetyckie: Wejść w inny wymiar (1981), Światło Cień (2008), Coolminacja (2009), DREAM CENTER METAFORY (2012), Antyrama (2023). Należała do Koła Młodych Związku Literatów Polskich.
Wróćmy teraz do książki poetyckiej. Miłość zaznacza wielokrotnie swoją obecność w życiu, w dniach powszednich i świątecznych człowieka. Czasem buduje, czasem działa destrukcyjnie. Bywa odwzajemniona i nieodwzajemniona. Czy jest słowem do użytku wewnętrznego? Powiedziałabym, że tak. Tam nabiera kolorów i decyduje, czy narażać się na ciepło lub chłód świata zewnętrznego.
Zbiór Spis słów do użytku wewnętrznego. Miłość rozpoczyna zdanie Każdy człowiek to ukryta wojna. Czy chodzi o sprzeczność między dedukcją rozumu a uczuciowością serca? A może sprzeczne wobec siebie emocje, odczucia czy uczucia? A może o duchowość i cielesność? O miłości napisano już wiele utworów prozatorskich, poetyckich, a nawet dramatycznych. Nadal powstają kolejne. Nadal jest potrzeba pisania o uczuciu, które towarzyszy nam w wielu sferach życia. I nadal znajdują się czytelnicy, którzy chcieliby o tym poczytać.
Sprawdźmy teraz, jak uchwyciła w wierszach ten temat Dorota Płoszczyńska. Zajrzyjmy na stronę ósmą: Wymyśliłam Cię i co dalej/ żadnych porównań/ podobno cel uświęca środki/ szukam w pamięci punktów odniesienia// jesteś i nabierasz wagi/ zrodzony z klasyków fantazji// głos masz ochrypły nisko zawieszony/ by wznosić tony w akcie uwielbienia// powietrze klei się do myśli/ rozwijam przypływ i odpływ/ ćwiczymy spóźnioną miłość.
W moim odbiorze poetka uchwyciła moment fascynacji, zauroczenia. A może zakochania? Czasem zdarza się, że osoba zakochana idealizuje obiekt swoich uczuć. Utwór mógłby się właśnie do tego odnosić. Obiekt westchnień może być też wyobrażony. Dzięki podmiotowi lirycznemu zaglądamy do wnętrza myśli, uczucia. Wiersz jest zwięzły, ale tyle słów w zupełności wystarczy, by oddać sens, koloryt fascynacji lub zakochania, które nie jest wzniosłe, ani kwieciste, jak przywołane wersy. Jest codzienne. Nie brakuje gry słów. Na przykład zamiast klasyki literatury mamy klasykę fantazji.
Przewrotnie i krótko pisze autorka w innym utworze: Dedykuję ci świat/ a ty potykasz się o zwykły kamień/ o dotyk światła. Lekko ironicznie podmiot liryczny mówi o relacji. Dedykowany świat może być ten wyjątkowy, ten indywidualny, własny. Zwrócił moją uwagę także utwór bez granic, który wprowadza w nastrój intymności, a jednocześnie dalej obracamy się w temacie relacji: bierzemy lekcje smaku/ wilgoć pęcznieje w ustach/ zaczynamy zabawę/ w coraz szybsze odliczanie/ parlando/ odwracając bieg zdarzeń/ od dłoni/ od woli.
W nierozłączne związki wchodzimy także z prozaicznym życiem. Ten związek Dorota Płoszczyńska pokazała bardzo poetycko: czy mogę cię pocałować/ zapytało życie/ wgryzając retorykę czułości w/ ćwiczenia dykcji// czy mogę cię rozebrać/ z konwencji i manier/ przyjąć sauté/ mentalnie i cieleśnie// czy mogę/ z metafizycznych fantazji/ wyłuskać/ język przekonań// i przekraczając siebie/ w stosunku wyrażającym zdanie/ oswoić słowo/ myśli z ciałem.
Wspominane w powyższym utworze pocałunek, rozbieranie, wyłuskiwanie języka przekonań, przekraczanie siebie może być akceptacją siebie, ściągnięciem maski. Związek z życiem jest przecież umiejętnością otwierania się na to, co przynosi, nie tylko miłość. A kochać i akceptować człowiek powinien też siebie.
Trudno też przejść obojętnie obok utworów życie, kobieta, swoją drogą, powroty, ulga, groteska, czekam, Kocham Cię, Kocham, westchnienie czy wspominam, w którym zawarte jest piękno rodzącego się życia. Wymieniłam tylko niektóre wiersze Doroty Płoszczyńskiej, ale zapewniam, że książka Spis słów do użytku wewnętrznego. Miłość jest publikacją, do której warto zajrzeć.
Na koniec powinniśmy odpowiedzieć sobie na zadane wcześniej pytanie: czy miłość jest ważnym słowem? To słowo pojawiające się na różnych etapach życia: w dzieciństwie, w wieku nastoletnim, w młodości, w wieku podeszłym. Słowo, które można ująć w wierszach na wiele różnych sposobów, co uczyniła autorka. Tak, jak miłość wplata się w życie do użytku wewnętrznego i zewnętrznego refleksją. Wkrótce opowiem o spotkaniu z kolejną częścią tryptyku poetyckiego: Spis słów do użytku wewnętrznego. Wiersze.
Dziękuję za egzemplarz recenzencki Fundacji Duży Format.
O autorze
Szczecinianka, blogerka, wierszokletka, dziennikarka, członkini Związku Literatów Polskich Oddziału w Szczecinie. Jej dziennikarski debiut miał miejsce w grudniu 2009 roku na łamach bezpłatnego kwartalnika fantastyczno-kryminalnego „Qfant” – ukazał się wtedy wywiad z pisarzem, Stefanem Dardą. W 2010 roku została wyróżniona w konkursie dla dziennikarzy obywatelskich „Żywe Miasto” zorganizowanym przez portal mmszczecin.pl za jeden z artykułów z cyklu „Ocalić od zapomnienia”, w którym pisała o zapomnianych i zaniedbanych zabytkach Szczecina. W dodatku kulturalnym „Poliartyzm” przy „Wieściach Polickich” pełniła funkcję redaktora naczelnego (2015-2016). Publikowała teksty prasowe również na łamach „Prestiżu. Magazynu Szczecińskiego”, „Wyjątku”, „Pryzmatu Literackiego”, Wieści Polickich” oraz pisała teksty dla „SzczecinBloga”. Prowadzi również bloga pod nazwą „Edis Anonima Art” na temat kultury i literatury, ale porusza sporadycznie inne tematy. Jej utwory poetyckie można znaleźć w „Pegazie Lubuskim”, „Poezji Dzisiaj”, almanachach Korytowskich Nocy Poetów oraz antologii „Przepływający świat słowa”. Wiersze w trzech edycjach Ogólnopolskiego Konkursu Poetyckiego im. Józefa Bursewicza „O Złotą Metaforę” znalazły się pośród „wierszy zauważonych”, a w czwartej jej zestaw został wyróżniony. Autorka tomów poezji „Roztańczony atrament” i „(nie) z tej bajki”. Inicjatorka akcji „Przygarnij wiersz – on nie gryzie”, która promowała poezję szczecińskich literatów.







