Poezja Małgorzaty Kulisiewicz
Cykl: Blogowe spotkania literackie
Sprawdź, gdzie kupić
Świąteczny czas dobiegł końca. Zapraszam do spędzenia czasu z książką poetycką Małgorzaty Kulisiewicz. Sennik Hoppera. Hopper’s Dream Book ukazał się niedawno nakładem Fundacji Duży Format. W publikacji znajdziemy wiersze poetki w języku polskim oraz przełożone na język angielski. Autorką przekładów jest Anna Luberda-Kowal. Publikacja powstała na podstawie tomiku pod tytułem Ciasteczka z ironią.
Na początek chciałabym przybliżyć postać autorki. Małgorzata Kulisiewicz jest członkinią Krakowskiego Oddziału Związku Literatów Polskich. Absolwentka filmoznawstwa i polonistyki na Uniwersytecie Jagiellońskim. Autorka esejów i recenzji filmowych oraz literackich, publikacji historycznych, realizatorka reportaży telewizyjnych w TVP Kraków. Publikowała w takich periodykach, jak wSieci Historii, Tygodnik Katolicki, wSieci Kultura, Film and TV Kamera, Kino oraz na portalach film.org.pl, Unus Mundus. Ma na koncie książki poetyckie: Inni Bogowie, Kot Wittgensteina i inne wiersze, Ciasteczka z ironią, Sprzedawcy jaśminu, Kinoptycznie. W jej dorobku znajduje się także zbiór opowiadań dalEKOwzroczność. Publikowała w licznych antologiach polskich i zagranicznych.
Anna Luberda-Kowal jest poetką i tłumaczką, autorką przekładów na język angielski i z języka angielskiego. Członkini i aktualnie sekretarz Stowarzyszenia Salon Literacki. Publikowała w wydawnictwach papierowych i elektronicznych. Autorka recenzji i wstępów, a także jurorka w konkursach poetyckich, organizatorka spotkań autorskich, turniejów jednego wiersza oraz współorganizatorka ogólnopolskich festiwali poetyckich. Ma na koncie takie książki, jak Perpendykiel (2020), Gra w algi (2025). Napisała scenariusz do spektaklu pod tytułem Wszyscy jesteśmy z Piwnicy, który będzie miał premierę 6 lutego 2026 roku w 70. rocznicę istnienia Piwnicy pod Baranami w Krakowie.
Autorka wierszy i tłumaczka zostały przedstawione, więc czas zajrzeć do książki Sennik Hoppera. Hopper’s Dream Book. Odnalazłam w nim różnorodność tematów. Nic w tym dziwnego, zarówno życie realne jak i sny mogą być skarbnicą w wątków, zdarzeń, inspiracji. To wydaje się wspólne, ale skąd taki tytuł? Pojawia się w nim Edward Hopper, który był amerykańskim malarzem. Jak zwraca się uwagę w książce, (…) Tworzył doskonałe wizje samotności. Bycie sam na sam ze sobą, samotność z wyboru lub będąca następstwem przebytej drogi może być przestrzenią do refleksji. Więc może to będzie drogowskaz podczas wędrówki przez wersy i wiersze Małgorzaty Kulisiewicz?
Spójrzmy na tytułowy wiersz: Smugi światła i mroku/ przycinane jak trawnik za oknem/ eleganckiej willi/ Wyglądamy, by sprawdzić,/ czy nasza miłość istnieje,/ czy my istniejemy./ Nie ma nas,/ to tylko poranna kawa/ paruje./ Czy jesteśmy po tamtej stronie?/ Tam też nas nie ma./ Tabun koni/ przebiegł z impetem,/ smuga kurzu/ w porannym świetle./ A my/ obudziliśmy się już ze snu?/ Pusta przestrzeń Hoppera/ triumfuje./ Ale i ona jest tylko złudzeniem/ śniącego ego.
Zacytowany wiersz jest subtelnym obrazem poetyckim poddającym pod wątpliwość istnienie człowieka lub dwojga ludzi. A może istnienie relacji między dwojgiem ludzi jest poddawana pod wątpliwość? Zwraca uwagę obecność fraz zaczerpniętych z życia codziennego: przycinane jak trawnik za oknem, smuga kurzu/ w porannym świetle. Podmiot liryczny podejmuje próbę zdefiniowania rzeczywistości realnej lub sennej. Pojawia się też pustka nawiązująca do samotności obecnej w twórczości Hoppera. Co pokażą inne wiersze Małgorzaty Kulisiewicz? Sprawdźmy.
Utwór pod tytułem Nieczekanie oddziałuje na zmysły: Intensywny aromat/ chmur,/ kolorowe oczy kawy./ Kropla bólu/ rozdziera niebo,/ ukradkowe ciepło oczu/ nie rozkwitnie./ Zalotne miasto/ żegna mnie czule,/ pięknie jak nigdy. Wiersz oszczędny w słowach, widoczny jest kontrast. Może podczas wędrówki niekoniecznie w samotności przychodzi zdarzenie niespodziewane właśnie z tą maleńką kroplą bólu, która tak wiele może zmienić. Lepiej zaczekać, czy wyjść jej naprzeciw?
Kolejny wiersz, który zwrócił moją uwagę, nosi tytuł nieco przewrotny Mona Lisa wyprowadza się z Luwru. Można tu zauważyć nie tylko motyw wyciągnięty z historii sztuki, a przy tym – tak samo, jak przy wierszu tytułowym – natkniemy się na inspiracje związane z malarstwem. Trudno też nie zauważyć gry słów. Zajrzyjmy do utworu: Zdradziła go,/ na pewno zdradziła/ i teraz się wynosi/ ponad innych./ Zawsze wiedzieliśmy/ że tak będzie.// To tylko jakiś pretekst/ ta powódź w Paryżu,/ my wiemy lepiej.// Zawsze ich lubiła./ A to ten z podkręconym wąsem,/ a to tamten z obciętym uchem./ To musiało się tak skończyć.// Wyniosła się z artystą,/ a raczej artysta ją wyniósł,/ wyniosły artysta. Skojarzył mi się ten utwór z obrazkiem, na którym są sąsiedzi lub znajomi, którzy wszystko lepiej wiedzą lub bagatelizują prawdziwe powody takiego, a nie innego postępowania.
Gramatyka zmysłów dotyka z kolei zupełniej innej przestrzeni. To wiersz o pisaniu lub czytaniu poezji, a może o uwodzeniu poezją? Zabarwiony pikanterią intymnej chwili. Spójrzmy na fragment: Ty, Ciebie,/ język dotyka duszy/ ekstazą sylab/ kaskadą znaczeń.// Ja, o mnie,/ w teatrze cieni/ błądzę ku tobie/ aż rozświetli się/ wiersz.// Językiem uwodzisz,/ czar, piękno./ Scałowuję słone/ krople brzmień (…). Warto zwrócić uwagę także na utwór Ona i on. Dopełnienie.
Nie zabrakło w Senniku Hoppera miłości do ojczyzny i patriotyzmu. Zachęcam do sięgnięcia po utwór Powstańcza miłość. Oto jego fragment: (…) Ogień od pokoleń pali się tak samo,/ przekazujemy pamięć, nić Ariadny/ i te sześćdziesiąt trzy dni,/ które nas ocaliły,/ sztafeta uratowanych marzeń. Mało kolorowy obraz poetycki dostrzeżemy w wierszu zatytułowanym Ach ta moja…: zapchnięta z krawężnika/ opluta/ obarczona nie swoją winą/ przez wiecznie roszczeniowych/ narzekaczy// z połamanymi skrzydłami/ biało-czerwona/ przetarła ze zdziwienia/ oczy// nawet jej honor/ ukradli.
W Medytacji z kolei zdaje się być uchwycony czas, który sprawia, że świat niezmiennie biegnie do przodu. Zachęcam do poznania lepiej czarno-białego ptaka z tego wiersza. Czas biegnie także w utworze Jak to tak: Przydarzyła im się starość./ Zdziwieni,/ dopiero byli dziećmi,/ całe życie młodzi,/ a tu teraz …/ Jak to tak? (…). Zarówno czas, jak i wcześniej przywoływane tematy takie, jak miłość, patriotyzm są motywami uniwersalnymi, co jest zaletą tej publikacji.
A co się kryje pod tytułem Magia? Mianowicie to, jaką wielką moc może mieć słowo: jedno słowo/ potrafi:/ wskrzesić/ wywołać lawinę/ zrazić/ obnażyć/ zbawić/ rozkochać// nie wysadzaj słów w powietrze/ nie tnij/ nie szatkuj/ nie wdeptuj// drąż/ uskrzydlaj/ umieszczaj w kontekstach/ otulaj na dłoni/ jak bezbronne pisklę// nawet jedno słowo … Nie tylko w tym utworze kryje się magia.
Takich słów, wersów, wierszy odnajdziemy wiele w zbiorze Małgorzaty Kulisiewicz. Wierszy, które oddają codzienność, nie zawsze wielobarwną, czasem bywa, że przybiera ona odcienie szarości, ale to cały czas jeden z kolorów tego, co czyni nas człowiekiem. Kolor chwil, idei, bolączek, szczęścia, smutku, uczuć, odczuć i emocji ukrywających się na jawie i we śnie. W towarzystwie lub sam na sam ze sobą. Zapraszam do lektury książki Sennik Hoppera. Hopper’s Dream Book. Przywołałam jedynie część wierszy zawartych w tomiku, ale zapewniam, że jest w nim jeszcze wiele do odkrycia. Dobrze wspominam lekturę wcześniej wydanych książek Małgorzaty Kulisiewicz i przyznaję, że czytanie twórczości poetki zawartej w jej najnowszej publikacji dołączy do ciekawych, pełnych refleksji wspomnień czytelniczych.
Dziękuję za egzemplarz recenzencki Autorce.
O autorze
Szczecinianka, blogerka, wierszokletka, dziennikarka, członkini Związku Literatów Polskich Oddziału w Szczecinie. Jej dziennikarski debiut miał miejsce w grudniu 2009 roku na łamach bezpłatnego kwartalnika fantastyczno-kryminalnego „Qfant” – ukazał się wtedy wywiad z pisarzem, Stefanem Dardą. W 2010 roku została wyróżniona w konkursie dla dziennikarzy obywatelskich „Żywe Miasto” zorganizowanym przez portal mmszczecin.pl za jeden z artykułów z cyklu „Ocalić od zapomnienia”, w którym pisała o zapomnianych i zaniedbanych zabytkach Szczecina. W dodatku kulturalnym „Poliartyzm” przy „Wieściach Polickich” pełniła funkcję redaktora naczelnego (2015-2016). Publikowała teksty prasowe również na łamach „Prestiżu. Magazynu Szczecińskiego”, „Wyjątku”, „Pryzmatu Literackiego”, Wieści Polickich” oraz pisała teksty dla „SzczecinBloga”. Prowadzi również bloga pod nazwą „Edis Anonima Art” na temat kultury i literatury, ale porusza sporadycznie inne tematy. Jej utwory poetyckie można znaleźć w „Pegazie Lubuskim”, „Poezji Dzisiaj”, almanachach Korytowskich Nocy Poetów oraz antologii „Przepływający świat słowa”. Wiersze w trzech edycjach Ogólnopolskiego Konkursu Poetyckiego im. Józefa Bursewicza „O Złotą Metaforę” znalazły się pośród „wierszy zauważonych”, a w czwartej jej zestaw został wyróżniony. Autorka tomów poezji „Roztańczony atrament” i „(nie) z tej bajki”. Inicjatorka akcji „Przygarnij wiersz – on nie gryzie”, która promowała poezję szczecińskich literatów.







