Poezja Joanny Grabiańskiej
Cykl: Blogowe spotkania literackie
Sprawdź, gdzie kupić
Spotkania z poezją bywają momentami pełnymi refleksji, a przy tym odkrywania znaczeń wersów. Nie było inaczej podczas lektury zbioru wierszy Joanny Grabiańskiej pod tytułem Jeden wiersz. Ein Gedicht. Książka ukazała się nakładem Fundacji Duży Format w 2024 roku. Jak możemy przeczytać w podziękowaniach, tomik pierwotnie ukazał się w 2005 roku w Wydawnictwie Czytelnik. Wersja, którą czytałam jest gestem wdzięczności autorki za serdeczność i ochronę, jakimi otoczono ją w Austrii.
Książka jest dwujęzyczna. Wiersze Joanny Grabiańskiej można czytać w języku polskim i niemieckim. Na język niemiecki utwory przekładały Elżbieta Byrdziak, Joanna Granbichler, Justyna Osinska-Frömel, Agnieszka Prałat, Ewelina Rockenbauer, Andrea Roitner, Renata Załuska, Joanna Ziemska, Isabella Zurek. Dwujęzyczność zbioru poetyckiego w znaczny sposób poszerza grono potencjalnych czytelników. Chętnie sięgnęłam po tomik Jeden wiersz, a zwróciłam uwagę na nie jeden utwór.
Podczas lektury – w moim odbiorze – zawędrujemy w przestrzenie pełne tęsknoty, poczucia straty i prób zmierzenia się z każdym momentem, dłuższą chwilą, która ukrywa się za zakrętem przeszłości. Niewątpliwie jest to poezja, która niesie przekaz uniwersalny. Czy ludzie w swoim życiu w określonym czasie nie mierzą/ nie mierzyli się z emocjami, odczuciami podmiotu lirycznego? Cenię twórczość, która dotyka tematów uniwersalnych, ponieważ każdy może znaleźć w niej coś dla siebie. Coś, co w danym momencie może być bliższe, a w innym bardziej odległe, a mimo to potrafi być wspólne.
We wspomnieniach często znajdują się relacje między dwojgiem bliskich sobie ludzi. To uchwycone jest w jednym z wierszy: potykam się o pamięć/ tamtych zimowych wieczorów,/ rozwieszonych w przestrzeni/ oddzielającej bezpiecznie/ od świata donosów i policyjnych przesłuchań./ otulały nas ciepłe głosy i/ waniliowe zapachy,/ Corelli chronił przed zewnętrznością/ raniącą skórę duszy./ na rozświetlonej mroźną nocą pościeli/ byliśmy orzechem,/ dwiema częściami jednego.// Jak żyć, będąc połową?
Relacja w zacytowanym utworze zdaje się być przestrzenią bezpieczną, pomimo przeciwności losu. Przestrzenią, w której dwoje ludzi się wzajemnie dopełnia. Utwór jest oszczędny w słowach, ale czasem nie trzeba ich wiele, by wyrazić dużo. To jeden z utworów, który zwrócił moją uwagę. Oddziałuje na zmysły, skłania do refleksji.
Na uwagę zasługuje także moja gra w bierki, do której porównane jest życie. Trwanie bez wspominanej wcześniej drugiej części orzecha: życie bez ciebie to bierki/ rozrzucone niezręczną ręką losu/ na zmurszałym stole./ rok każdy patyczkiem żalu/ dotyka przyszłego./ gałęzie cierni nasiąkają łzą, puszczają nowe pędy smutku,/ trudne do pozbierania/ bez dotknięcia bólu. Ten utwór poetycki dotyka wspominanego przeze mnie wcześniej poczucia straty. Ponownie obrazowanie poetyckie dotyka myśli, emocji, które zapewne towarzyszą podmiotowi lirycznemu.
Nieco delikatniejszy jest wiersz spotkanie. Ponownie zaglądamy do wspomnienia, marzenia…, ale czy tylko sennego? Utwór rozpoczyna się od wersów: chcę spać./ zatrzymać cię pod powieką,/ by zgiełk poranny/ nie zakłócił sennego spotkania. (…) Rozstanie z przeszłością i przejmujący smutek odnajdziemy także w wersach ze strony osiemnastej: nie skazuj mnie na życie,/ zmień przyszłość na przeszłość,/ dzisiaj na wczoraj.// pozwól zobaczyć światło minionego czasu,/ odetchnąć powietrzem tamtych dni,/ usłyszeć echo głosu. (…)
Moją uwagę zwróciły również wiersze: drugie pytanie, krajobraz intymny, tafla, telefon zaufania, teraźniejszość, wieczne odpoczywanie. W tym tomiku poruszany jest temat przemijania, a nawet śmierci. Nie jest to lekka lektura, ponieważ niezależnie, w jakim wieku jesteśmy, na jakim etapie drogi życia się znajdujemy, to poczucie straty, śmierć nie będą czymś, co łatwo nam będzie oswoić. Polecam lekturę tomiku książki Jeden wiersz. Ein Gedicht Joanny Grabiańskiej.
Dziękuję za egzemplarz recenzencki Fundacji Duży Format.
O autorze
Szczecinianka, blogerka, wierszokletka, dziennikarka, członkini Związku Literatów Polskich Oddziału w Szczecinie. Jej dziennikarski debiut miał miejsce w grudniu 2009 roku na łamach bezpłatnego kwartalnika fantastyczno-kryminalnego „Qfant” – ukazał się wtedy wywiad z pisarzem, Stefanem Dardą. W 2010 roku została wyróżniona w konkursie dla dziennikarzy obywatelskich „Żywe Miasto” zorganizowanym przez portal mmszczecin.pl za jeden z artykułów z cyklu „Ocalić od zapomnienia”, w którym pisała o zapomnianych i zaniedbanych zabytkach Szczecina. W dodatku kulturalnym „Poliartyzm” przy „Wieściach Polickich” pełniła funkcję redaktora naczelnego (2015-2016). Publikowała teksty prasowe również na łamach „Prestiżu. Magazynu Szczecińskiego”, „Wyjątku”, „Pryzmatu Literackiego”, Wieści Polickich” oraz pisała teksty dla „SzczecinBloga”. Prowadzi również bloga pod nazwą „Edis Anonima Art” na temat kultury i literatury, ale porusza sporadycznie inne tematy. Jej utwory poetyckie można znaleźć w „Pegazie Lubuskim”, „Poezji Dzisiaj”, almanachach Korytowskich Nocy Poetów oraz antologii „Przepływający świat słowa”. Wiersze w trzech edycjach Ogólnopolskiego Konkursu Poetyckiego im. Józefa Bursewicza „O Złotą Metaforę” znalazły się pośród „wierszy zauważonych”, a w czwartej jej zestaw został wyróżniony. Autorka tomów poezji „Roztańczony atrament” i „(nie) z tej bajki”. Inicjatorka akcji „Przygarnij wiersz – on nie gryzie”, która promowała poezję szczecińskich literatów.





