Poezja Leszka Pułki
Cykl: Blogowe spotkania literackie
Sprawdź, gdzie kupić
Spotkania z poezją to momenty zadumy, refleksji nad otaczającą nas rzeczywistością. Pozwalają poznać lepiej autora wersów, które czytamy. W ten wrześniowy czas proponuję lekturę tomiku wierszy Leszka Pułki zatytułowanego Osobne. Poezja dotyka znanej nam wszystkim współczesności, kadruje jej poszczególne elementy. Książka ukazała się nakładem Fundacji Duży Format w 2024 roku.
Podczas lektury tomiku Osobne Leszka Pułki można wers po wersie, wiersz po wierszu delektować się poezją, która dotyka czasu współczesnego. Czytelnik może odkrywać znaczenia obrazów poetyckich, w utworach precyzyjnie skrojonych na miarę skrawków rzeczywistości, które stają się tematem, motywem lub jednym z wielu kadrów. Kadrów, których jest niezwykle dużo w na drodze, po której wędruje człowiek. Można je oddać, zrobić zbliżenie lub ujęcie panoramy. Język poezji daje nam wiele możliwości wyrażania tego, co widzimy, o czym myślimy, co czujemy. Autorzy często wydobywają to na swój indywidualny, oryginalny sposób. Nie inaczej jest z twórczością zawartą w książce, którą napisał Leszek Pułka.
Już pierwszy wiersz przyciąga uwagę czytelnika motywami współczesnej technologii i nazewnictwa: nie będzie później/ nie będzie erraty// nawet gdy wyświetlisz mój hologram/ AI podrzuci pokraczny tekst/ a w nim zero czułości// dlatego kup okazjonalnie/ gogle i rękawice VR/ abyśmy po tamtej stronie ekranów/ istnieli na wieki/ w realu wystarczy/ że mnie zapamiętasz/ jak uporczywe ziarenka piasku/ po powrocie z plaży// sens naszej miłości/ i tak pozostanie/ uplugged. Ten kadr pokazuje nam jeden z elementów rzeczywistości, w której życie dzieje się w realu lub online. Może coraz częściej online? Czy wtedy w tym samym stopniu możemy czuć czyjąś obecność, bliskość? To refleksje, które wywołał we mnie ten utwór.
Cenię poezję, która skłania do refleksji, zatrzymania się na chwilę. Jesteśmy tak przyzwyczajeni do kształtu dzisiejszej rzeczywistości, że wiele rzeczy wydaje nam się naturalne, takie, jakie znamy od zawsze. Podmiot liryczny w utworach Leszka Pułki zwraca uwagę czytelnika na te drobniejsze i większe elementy codzienności, w której funkcjonujemy od kiedy pamiętamy. W wierszach pojawiają się elementy świata kultury, miejsca. Zajrzyjmy do utworu Obłoki, który rozpoczyna się od wersów: upał/ spływa/ bezszelestnie/ na mury zamku Scharfeneck// mikrofon drży/ w ręku starego poety/ jak różdżka Harry’ego Pottera (…).
Dosyć brutalną diagnozę naszego dzisiaj znajdziemy w utworze Ostatnia podróż Guliwera, w którym (…) żaden odcinek >>Hotelu Paradise<< nie pomieścił lęku/ przed nicością// wybitni poeci epoki/ nie zdarli odrażających tatuaży/ z ciał mężczyzn// mówiących ja pierdolę w salonie mercedesa/ do kobiet o doklejonych paznokciach/ i groteskowych pośladkach// nawet Julia Capuleti/ ma milion kopii na Insta/ i biletowany wstęp na balkon// świat Yahoo okazał się wyspą/ oniemiałych i głuchych/ ślepych i szalonych// z przykrością oglądam/ wiotczejące na ich kadłubach plastry silikonu/ pokryte pleśnią mejkapu twarze// nie ma miłości/ są ciała ofiar/ i narzędzia chirurga (…) Cały wiersz znajdziecie w tomiku Leszka Pułki. Wersy poety są ostre, jak brzytwa, podmiot liryczny – w moim odbiorze – diagnozuje nijakość wtłoczoną w szablon doskonałości według z góry ustalonej normy piękna, doskonałość sztuczną? Wersy tracą na ostrości od wersów nagi i nędzny/ rozbitek/ wspominam piersi mojej kobiety// najpierw/ retuszowane delikatnie/ szronem tchu (…).
Rozerwać serce na kawałki może wiersz Matka zabitego (według Francesco Ciusy) poprzez obraz poetycki pełen uczuć związanych ze śmiercią. Przykuły moją uwagę również obrazy poetyckie pod tytułami: Kulki, Biografia, Paczka z książkami, Przezroczystość, Seriale, Wizyta w przedszkolu, czy Cień.
Podczas wędrówki przez strony książki Osobne Leszka Pułki mogłam spędzić czas na osobności z poezją, refleksją, rozejrzeć się wokół, podążyć za piórem poety i podmiotem lirycznym. Delikatność przeplata się z ostrzem słów. Każdy z wersów zdaje się być precyzyjny i wyważony. Z pewnością chętnie będę wracać do twórczości poety.
Dziękuję za egzemplarz recenzencki Fundacji Duży Format.
O autorze
Szczecinianka, blogerka, wierszokletka, dziennikarka, członkini Związku Literatów Polskich Oddziału w Szczecinie. Jej dziennikarski debiut miał miejsce w grudniu 2009 roku na łamach bezpłatnego kwartalnika fantastyczno-kryminalnego „Qfant” – ukazał się wtedy wywiad z pisarzem, Stefanem Dardą. W 2010 roku została wyróżniona w konkursie dla dziennikarzy obywatelskich „Żywe Miasto” zorganizowanym przez portal mmszczecin.pl za jeden z artykułów z cyklu „Ocalić od zapomnienia”, w którym pisała o zapomnianych i zaniedbanych zabytkach Szczecina. W dodatku kulturalnym „Poliartyzm” przy „Wieściach Polickich” pełniła funkcję redaktora naczelnego (2015-2016). Publikowała teksty prasowe również na łamach „Prestiżu. Magazynu Szczecińskiego”, „Wyjątku”, „Pryzmatu Literackiego”, Wieści Polickich” oraz pisała teksty dla „SzczecinBloga”. Prowadzi również bloga pod nazwą „Edis Anonima Art” na temat kultury i literatury, ale porusza sporadycznie inne tematy. Jej utwory poetyckie można znaleźć w „Pegazie Lubuskim”, „Poezji Dzisiaj”, almanachach Korytowskich Nocy Poetów oraz antologii „Przepływający świat słowa”. Wiersze w trzech edycjach Ogólnopolskiego Konkursu Poetyckiego im. Józefa Bursewicza „O Złotą Metaforę” znalazły się pośród „wierszy zauważonych”, a w czwartej jej zestaw został wyróżniony. Autorka tomów poezji „Roztańczony atrament” i „(nie) z tej bajki”. Inicjatorka akcji „Przygarnij wiersz – on nie gryzie”, która promowała poezję szczecińskich literatów.







