Kiedy pierwsza miłość staje się obsesją. Recenzja książki „Ptaszek w klatce”
Kiedy pierwsza miłość staje się obsesją. Recenzja książki „Ptaszek w klatce”
Cykl: Blogowe spotkania literackie

Czy bliższa relacja zaczynająca się od porwania ma szansę na happy end? W powieści Ptaszek w klatce Monika Liga z humorem pokazuje kobiecy i męski punkt widzenia na miłość, dojrzewanie i nieposkromione namiętności. Książka ukazała się w tym roku.
Lektura książki Moniki Ligi pod tytułem Ptaszek w klatce była ciekawym doświadczeniem. Nie zdarza mi się często czytać i recenzować tak nasyconych scenami erotycznymi historii o miłości. Choć słowo obsesja bardziej tutaj pasuje, gdy spojrzymy na sam początek tej opowieści. Poznajemy dziewczynę o imieniu Majka, która się zakochała w sposób szalony. Zakochała się miłością z początku nieodwzajemnioną. Postanowiła więc porwać swojego księcia z nie takiej kolorowej bajki. Podczas lektury przekonacie się, jak to się skończy. A może dopiero zacznie?

Pierwsza miłość potrafi zawrócić w głowie. Przekonała się o tym główna bohaterka książki Moniki Ligi pod tytułem Ptaszek w klatce. Mając właśnie na względzie, że jest to pierwsze tak silne uczucie i mamy do czynienia z bohaterką, która nie ma wcześniejszych doświadczeń sercowych, to zaskakuje fakt, że dziewczyna posuwa się do odurzenia i porwania wymarzonego chłopaka i zaproponowania mu stosunku seksualnego w zaciszu piwnicy, pod kluczem. Jest to z pewnością historia odważna, a im dłużej się ją czyta, tym lepiej się przekonujemy, że jeszcze niejedno nas zatrzyma przy lekturze. Dziewczyna mierzy się nie tylko z obsesyjnym uczuciem, poznaje sferę miłości psychicznej i fizycznej. Mierzy się również z męską postawą i niepewnością – zwłaszcza wtedy, gdy nie wszystko mówią sobie nawzajem z Radkiem.
Poznajemy bieg fabuły z punktu widzenia dwójki bohaterów: szaleńczo zakochanej Majki i Radka, z początku przestraszonego, zaskoczonego, a jednocześnie zaczynającego czuć, że coś przyciąga go do tej dziewczyny. Nie jest to relacja prosta od samego początku, bo też w sposób prosty i łatwy się nie zaczęła. Ich relacja z początku może wydawać się siecią intryg, które serwują sobie wzajemnie, posuwając się do praktyk, które wspomniane są z pewnością w kodeksie karnym. Autorka nieraz te same zdarzenia opisuje z punktu widzenia Majki i Radka, co pokazuje czytelnikowi różnice w patrzeniu na świat i doświadczaniu uczucia przez kobietę i mężczyznę. To też sprawia, że lektura nie jest monotonna. Kluczowym elementem podtrzymującym uwagę czytelnika w tej powieści nie jest zaskakujący bieg akcji (opowieść po pierwszych kilku rozdziałach staje się raczej przewidywalna), a różnica w postrzeganiu miłości, obsesji, relacji przez przedstawicieli obu płci.
Ta historia pokazuje też jak bardzo uczucie może zmienić człowieka. Szczególnie to pierwsze. Da się zauważyć to na przykładzie głównej bohaterki, która z początku nie eksponuje swoich atutów fizycznych. Lubi pływać, nie ubiera się wyzywająco, nie podkreśla urody makijażem. Miłość sprawia, że zaczyna to zmieniać. Zaczyna dojrzewać do tego nie bez pomocy. Pojawia się chęć zwrócenia na siebie uwagi mężczyzny. Czy uda jej się to? O tym przekonacie się podczas lektury książki.
We wspomnianym wcześniej dojrzewaniu ważną rolę odgrywają kobiety z jej rodziny: mama i babcia. Kobiety, z którymi może porozmawiać, które doradzą lub będą podporą. Które pomagają jej się stać kobietą. Które potrafią poprowadzić Majkę nawet w momentach, w których odczuwa obsesyjne uczucie. Mama i babcia również mają swoje sekrety związane ze sprawami sercowymi. Jak pomogą Majce poradzić sobie z sytuacją? Czy do końca będą wsparciem?
Bohaterowie są barwni, różni od siebie. Moją ulubioną postacią jest przebojowa babcia Majki, która czerpie z życia pełnymi garściami pomimo wieku. Ptaszek w klatce jest z pewnością powieścią dla czytelników i czytelniczek pełnoletnich. Wiele uwagi i stron jest poświęcone miłości cielesnej. Momentami historia może nas rozbawić. To książka dla osób, które szukają czegoś lekkiego i rozrywkowego na długie jesienne wieczory.
Dziękuję za egzemplarz recenzencki Autorce.
O autorze
Szczecinianka, blogerka, wierszokletka, dziennikarka, członkini Związku Literatów Polskich Oddziału w Szczecinie. Jej dziennikarski debiut miał miejsce w grudniu 2009 roku na łamach bezpłatnego kwartalnika fantastyczno-kryminalnego „Qfant” – ukazał się wtedy wywiad z pisarzem, Stefanem Dardą. W 2010 roku została wyróżniona w konkursie dla dziennikarzy obywatelskich „Żywe Miasto” zorganizowanym przez portal mmszczecin.pl za jeden z artykułów z cyklu „Ocalić od zapomnienia”, w którym pisała o zapomnianych i zaniedbanych zabytkach Szczecina. W dodatku kulturalnym „Poliartyzm” przy „Wieściach Polickich” pełniła funkcję redaktora naczelnego (2015-2016). Publikowała teksty prasowe również na łamach „Prestiżu. Magazynu Szczecińskiego”, „Wyjątku”, „Pryzmatu Literackiego”, Wieści Polickich” oraz pisała teksty dla „SzczecinBloga”. Prowadzi również bloga pod nazwą „Edis Anonima Art” na temat kultury i literatury, ale porusza sporadycznie inne tematy. Jej utwory poetyckie można znaleźć w „Pegazie Lubuskim”, „Poezji Dzisiaj”, almanachach Korytowskich Nocy Poetów oraz antologii „Przepływający świat słowa”. Wiersze w trzech edycjach Ogólnopolskiego Konkursu Poetyckiego im. Józefa Bursewicza „O Złotą Metaforę” znalazły się pośród „wierszy zauważonych”, a w czwartej jej zestaw został wyróżniony. Autorka tomów poezji „Roztańczony atrament” i „(nie) z tej bajki”. Inicjatorka akcji „Przygarnij wiersz – on nie gryzie”, która promowała poezję szczecińskich literatów.







