15 lipca 2026 Autor Edyta Edis Anonima Rauhut 0

Anna Przybyll: Autoportret

Spread the love

Anna Przybyll: Autoportret

Cykl: Blogowa czytelnia literacka

Grafika: Adrianna Rauhut.

Możliwość obcowania z poezją sprawia, że znajdujemy czas na delektowanie się słowem, na refleksję. Zapraszam do lektury wiersza Anny Przybyll pod tytułem Autoportret. Pochodzi on z najnowszego tomiku poetki, który został zatytułowany Wśród szeptów i szampana, i gwiazd.

Nie jest tajemnicą, że okres wakacyjny sprzyja czytaniu. Zapraszam do lektury wiersza Anny Przybyll pod tytułem Autoportret. Pochodzi on z najnowszego tomiku poetki, który został zatytułowany Wśród szeptów i szampana, i gwiazd. Czytam go nie po raz pierwszy. Możliwość obcowania z poezją sprawia, że znajdujemy czas na delektowanie się słowem, na refleksję. To bardzo ważne w świecie, który sprawia, że nieustannie jesteśmy w biegu. Zatrzymajmy się na moment.

Tytuł brzmiący Autoportret może wskazywać, że będzie to liryczna sylwetka z własnego punktu widzenia. Czyjego? Poetki? Stworzonego podmiotu lirycznego? Zgodnie z definicją słownikową autoportret jest portretem artysty wykonanym przez niego samego lub wizerunkiem pisarza, poety, reżysera, malarza w jego własnym dziele. Przekonajmy się więc o czym opowie nam podmiot liryczny.

Co składa się na tytułowy autoportret? Na przykład to, co zostawiamy po sobie w pamięci, świadomości drugiego człowieka. Zostawiamy słowa, myśli, emocje, odczucia, które oddaje w wierszu słowo skóra. Skórę można zobaczyć przy pierwszym spotkaniu w miejscach odsłoniętych lub nieco później w relacji nieco bliższej. Można więc uznać, że podmiot liryczny nie mówi tylko o pierwszym wrażeniu, ale również dłuższych znajomościach. Choć naszą wątpliwość, co do wcześniejszej tezy może wzbudzić fakt wspominania w utworze przypadkowych ludzi.

Spójrzmy na wiersz: powoli uczę się zostawiać skórę/ na krzesłach w drzwiach w spojrzeniach/ przypadkowych ludzi// nie trzeba jej dźwigać wszędzie/ czasem wystarczy ślad cień ruchu/ szept w kieszeni (…). W kontekście zacytowanych wersów, skóra nie jest tylko tym, co zostawiamy w świadomości ludzi przypadkowo spotkanych, ale również doświadczeniami zbieranymi w czasie podążania ścieżką zwaną życie. Doświadczeniami, które mają wpływ na to, jak widzą nas inni, jak się zachowujemy, co mówimy, co pokazujemy za pomocą komunikatów niewerbalnych, jak  okazujemy emocje i odczucia.

Autoportret w wierszu nie jest materią stałą. On się zmienia tak, jak człowiek, który wraz z upływem czasu jest bogatszy o nowe wspomnienia, doświadczenia. Człowiekiem kierują też jego własne marzenia i cele, które pragnie zrealizować. Zajrzyjmy do utworu: (…) świat nie pyta o zgodę/ pękają ramy jakby ktoś je rozsuwał/ by wpuścić powietrze// nagle czuję że nawet cisza/ ma inną temperaturę/ że moje dłonie stają się obce/ a przez to – dokładniejsze (…). W pierwszych dwóch przed chwilą zacytowanych wersach jest uchwycone to, że świat się zmienia, niezależnie od naszej woli, ale ma to wpływ na człowieka. Na jego postrzeganie otoczenia i siebie. Na jego osobowość. Podmiot liryczny nie rysuje tych zmian sposób pozytywny lub negatywny. One są naturalnym porządkiem świata.

W ostatnich wersach czytamy: (…) nie wiem czy to jeszcze ja/ czy już ktoś kto dopiero powstaje/ z tych wszystkich odłożonych wersów/ i oddechów na zapas. W tym fragmencie można odczytać moment zauważania i akceptowania zmiany, zmiany, która była poprzedzana dłuższym procesem. W utworze odnajdziemy nie tylko portret, ale również ślady wędrówki przez życie, a także zmian do, których wędrówka prowadzi. To jest mój odbiór wiersza Anny Przybyll, dzięki któremu mogłam delektować się słowem, odkrywać znaczenia obrazów poetyckich. Jestem ciekawa Twojej interpretacji, Czytelniku.

Autoportret

powoli uczę się zostawiać skórę
na krzesłach w drzwiach w spojrzeniach
przypadkowych ludzi

nie trzeba jej dźwigać wszędzie
czasem wystarczy ślad cień ruchu
szept w kieszeni

świat nie pyta o zgodę
pękają ramy jakby ktoś je rozsuwał
by wpuścić powietrze

nagle czuję że nawet cisza
ma inną temperaturę
że moje dłonie stają się obce
a przez to – dokładniejsze

nie wiem czy to jeszcze ja
czy już ktoś kto dopiero powstaje
z tych wszystkich odłożonych wersów
i oddechów na zapas

ANNA PRZYBYLL

Fot. od Autorki.

Poetka urodzona w 1984 roku w Warszawie, gdzie nadal mieszka. Autorka trzech tomów poetyckich: Obietnice składane przez życie (2020), Sekwencja udanych gestów (2024), Wśród szeptów i szampana, i gwiazd (2026). Publikowała m.in. w Angorze, (wielokrotnie w) Akancie, Rycerzu Młodych, Ypsilonie, TarNowej Kulturze, eleWatorze, Miesięczniku Społeczno-Kulturalnym Śląsk oraz Cogito. Jej wiersze były czytane na antenie Radia Plus Radom i Polskiego Radia Koszalin, a także pojawiły się na stronie internetowej Odry w cyklu Wiersze z Pocztówek. Opiekunka jednego z Punktów Wymiany Poezji. Czasami zdobywa wyróżnienia w konkursach poetyckich. W tym roku została laureatką I miejsca w XVIII Ogólnopolskim Konkursie Poetyckim Refleksy organizowanym przez Dom Kultury Klub Skolwin w Szczecinie. Ostatnio wygrała turniej jednego wiersza podczas IX Festiwalu Literackiego im. Miśka z Męcińskiej w Warszawie. Prowadzi konto poetyckie na Instagramie @poetka.ania.