9 lipca 2026 Autor Edyta Edis Anonima Rauhut 0

Za zasłoną sekretów – o książce Pawła Młynarczyka

Spread the love

Za zasłoną sekretów – o książce Pawła Młynarczyka

Cykl: Blogowe spotkania literackie

Fot.: Adrianna Rauhut.

Za oknem ciepło. Czasem jest deszczowo, czasem świeci słońce, ale każda pogoda jest dobra do czytania książek. Dzisiaj chciałabym polecić Wam thriller z wątkami kryminalnymi na lato. Jestem po lekturze książki pod tytułem Idąc w dobrą stronę autorstwa Pawła Młynarczyka. Książki, która zatrzymuje czytelnika barwnością historii, bogactwem wątków, wartką akcją, w którą są wplątani ciekawi bohaterowie.  To pierwsza część trylogii – już czekam na kolejne tomy. Publikacja ukazała się nakładem Wydawnictwa WasPos w tym roku.

Zostaje odnaleziona stara fotografia w piwnicy domu dziecka. To otwiera furtkę do przyjrzenia się przeszłości, która nie wszystkim jest znana. Niektórzy znają dawne zdarzenia fragmentarycznie. I to właśnie z tych mniejszych i większych fragmentów powstaje historia ukazana w powieści. Dwójka policjantów wznawia śledztwo, chłopiec, który odnalazł zdjęcie z nieznajomą mu dziewczyną także nie może się powstrzymać od zaspokajania ciekawości i poszukiwania odpowiedzi na nurtujące go pytania. Sam wątek odkrywania tajemnic przeszłości jest często wykorzystywany w kryminałach i thrillerach, więc nie zaskoczyła mnie jego obecność. Z początku to, co się dzieje współcześnie i wspomnienia wydają się nie prowadzić do spójnego rozwoju biegu wydarzeń, jednak z każdą kolejną stroną coraz więcej spraw się wyjaśnia, co daje czytelnikowi coraz pełniejszy obraz.

Występuje naprzemienność czasu współczesnego chłopcu o imieniu Jakub i policjantom oraz przeszłości. Przeszłości kluczowej dla zrozumienia toczących się wydarzeń. Paweł Młynarczyk potrafi w ten sposób budować napięcie i wzbudzać u czytelnika ciekawość wielopłaszczyznowością biegu fabuły. Prowadzi opowieść, by nagle ją przerwać i wrócić do zdarzeń sprzed lat. A następnie ponownie zainteresować tym, co było i przerwać w kulminacyjnym momencie, w którym mnożą się znaki zapytania, by wrócić do teraźniejszości.

Historia Ewy, która była samotna trudnych dla niej chwilach, pokazuje, jak wiele człowiek może  uczynić, by przetrwać. Nie miała rodziców, którzy mogliby o nią walczyć. Mieszkała w domu dziecka. Gdy została zaatakowana w piwnicy, przeżyła koszmar. Jedyne, co jej przyszło do głowy, to ucieczka jak najdalej. Od tego momentu walczyła o przetrwanie. W momencie, gdy spotkała chłopaka, z którym nawiązała bliższą relację, trudno jej było przyzwyczaić się do tego, że przez moment była bezpieczna i zaopiekowana. Jak długo to trwało? Przekonajcie się, zaglądając do książki. Jej historię czytelnik poznaje z rozrzuconych po książce fragmentów opowieści, przez którą prowadzi czytelnika autor.

Samotność w trudnych chwilach jest ważnym wątkiem, bardzo uniwersalnym. W powieści pod tytułem Idąc w dobrą stronę jest on bardzo przejrzyście wyeksponowany. Nie tylko ukazany poprzez opowieść o Ewie, ale także Jakubie. Jego też życie nie oszczędza. Również mieszka w sierocińcu i mogłoby się wydawać, że poza opiekunkami, kolegą nie ma nikogo. Paweł Młynarczyk w sposób realistyczny oddał obraz bohaterów, którzy są dziećmi. W powieści pokazał nie tylko, jak funkcjonują, ale także, jak postrzegają otaczający świat i go poznają. Jak uczą się na własnych błędach. Jak się bawią, jak radzą sobie w trudnych sytuacjach.

Bohaterami, którzy wzbudzają zainteresowanie są również dozorca z domu dziecka, nowy opiekun w placówce, dwójka policjantów, Laura i jej ojciec biznesmen. Każda postać jest wyrazista, daleka od ideału. Niesie bagaż doświadczeń z przeszłości, która ma wpływ na teraźniejszość. Dozorca z domu dziecka potrafi udawać miłego i przyjaznego, kiedy ma w tym interes, ale zazwyczaj jest wulgarny i opryskliwy. Jego kolega, opiekun z domu dziecka ma swoje zasady i trzyma się ich, ale potrafi się wplątać w kłopoty nie bez swojej winy. Policjanci niewątpliwie są wytrwali w dążeniu do celu, ale nie zawsze odsłaniają wszystkie karty. W relacji z Jakubem kierują się przede wszystkim jego dobrem. Biznesmen ma dużo pieniędzy i zależy mu na córce, co zostaje wykorzystane. Jakubowi zdarza się wpaść w kłopoty, jest ciekawy świata i wrażliwy, podobnie jak Ewa. Przeżycia bohaterów, ich wspomnienia tworzą wielowarstwową fabułę książki. Ścieżki postaci się przecinają w tych bardziej spodziewanych i mniej oczekiwanych momentach.

Zaciekawił mnie wątek snów Jakuba, które stają się wskazówkami prowadzącymi do rozwiązania zagadki. Pojawiają się momenty pełne grozy i napięcia, które zatrzymują czytelnika przy lekturze. Chwile i zdarzenia, które nie do końca da się racjonalnie wyjaśnić. Czy to działanie podświadomości i wyobraźni dziecka? Efekt trudnych doświadczeń, które chłopak ma za sobą? Czy faktycznie jakaś tajemnicza, nadprzyrodzona siła prowadziła Jakuba w kierunku rozwiązania bardzo złożonej zagadki? Jaki jest związek między Ewą a Jakubem? Zostawię Was z tymi pytaniami.

Ukłucie lęku mogą wywołać również momenty pełne przemocy. Poznajemy wychowanków sierocińca, a brutalny świat przestępczy, w którym nie brakuje przemocy jest tak blisko nich. Każdy ma swoje tajemnice i ma ku temu powody. To sekrety sprawiają, że sprawca przestępstw pozostaje bezkarny przez wiele lat. Każdy na swój sposób próbował sobie poradzić w trudnych sytuacjach z różnymi skutkami.

Tytuł książki brzmi Idąc w dobrą stronę. Każdy z bohaterów podąża w stronę dobrą, ważną dla nich. Każdy toczy swoją walkę w niezbyt sprzyjających warunkach. Zapraszam do sprawdzenia, co łączy bohaterów, a co ich dzieli. Okładka zaprojektowana przez Patrycję Kiewlak wywołuje poczucie niepokoju. W oddali widać budynek wśród drzew, a na pierwszym planie znajduje się postać chłopaka. Całość spowija nieodkryty mrok. Mrok, z którym również mierzą się bohaterowie. Zapraszam do lektury.

Dziękuję za egzemplarz recenzencki Wydawnictwu WasPos.