Świat w powieści Stanislava Bilera
Cykl: Blogowe spotkania literackie

Po książkę pod tytułem Destrukcja sięgnęłam z ciekawości. Jej autorem jest socjolog, pisarz, redaktor scenariuszy i dziennikarz Stanislav Biler. Ukazała się w języku polskim, w tłumaczeniu Anny Maślanki, w 2026 roku nakładem Biura Literackiego. Gdy czytałam tę publikację, nie było mi trudno wyobrazić sobie tej historii prezentowanej na scenie teatralnej.
Po książkę pod tytułem Destrukcja sięgnęłam z ciekawości. Jej autorem jest socjolog, pisarz, redaktor scenariuszy i dziennikarz Stanislav Biler. Ukazała się w języku polskim, w tłumaczeniu Anny Maślanki, w 2026 roku. Gdy czytałam tę publikację, nie było mi trudno wyobrazić sobie tej historii prezentowanej na scenie teatralnej. Mam wrażenie, że Destrukcja jest do tego stworzona. Absurd miesza się z ważną problematyką, którą jest kryzys klimatyczny. Miejscem zdarzeń opisanych w książce jest zamknięta społeczność wiejska, w której najważniejsza jest praca i ustalony porządek. Tu nie ma miejsca na pytania, wątpliwości i na zwracanie uwagi na problemy, które mogą wywołać lęk u ludzi, a dwa plus dwa jest równe cztery, a wszystko z tego wynika. Przekonajcie się, dlaczego.
Pokazanie w powieści problematyki kryzysu klimatycznego jest moim zdaniem bardzo ważnym elementem tej historii. Książka dzięki temu zwraca uwagę czytelnika na tę kwestię i może stać się powodem do dyskusji, rozmowy. To właśnie dialog może prowadzić do poszukiwania rozwiązania problemu, który nie dotyczy tylko jednego miasta, jednego kraju, ale całego świata. Tego dialogu niewątpliwie zabrakło w fabule Destrukcji i autor poprzez swoją powieść pokazał czytelnikowi skutki takich działań, a właściwie ich braku. W przedstawionej społeczności wiejskiej zwracanie uwagi na problemy nie tylko ekologiczne było czymś niepożądanym, czymś, co sprawiało, że ludzie zaczynają się bać. Władze chroniły mieszkańców wioski nie przed skutkami suszy, czy niszczejących budynków, ale przed samym uczuciem lęku. Co było najlepszą receptą? Milczenie na ten temat, niemówienie o kłopotach.
Czy znamy ten mechanizm z życia realnego? Oczywiście. Autor pokazuje go na przykładzie niewielkiej społeczności wiejskiej. Jednak, gdy zwrócimy uwagę na dyskusje toczące się w przestrzeni publicznej, w debatach politycznych, w mediach społecznościowych między internautami, w przekazach medialnych, to także go odnajdziemy. Są ludzie, którzy zwracają uwagę na kryzys klimatyczny. Jednak są też tacy, którzy woleliby tego problemu nie zauważać. Powieść Destrukcja niesie dzięki temu przekaz uniwersalny, który jest ważny. Pokazuje wspomnianą problematykę w sposób ciekawy, momentami nawet karykaturalny.
To jednak nie tylko środowisko, w którym żyje człowiek ulega w destrukcji. Czy destrukcji nie ulega też człowieczeństwo? W przedstawionej historii nie tylko nie przywiązuje się wagi do ekologii. Tam także przemoc jest na porządku dziennym. Jest elementem praktykowanym w wychowaniu. Dominuje brak wrażliwości na ludzki ból, cierpienie. Głównym bohaterem powieści jest nauczyciel, który podejmuje pracę w szkole. Jedyną perspektywą, do której mają być przygotowane przez niego dzieci jest praca w fabryce. Dlaczego? Ponieważ jeśli ktoś w tej wsi pracuje, to właśnie pracuje tam. A jeśli nie pracuje w fabryce, to nigdzie nie pracuje. Ważne są zyski i inwestorzy. A dzieci mają być pokorne, mają nie zadawać pytań, mają poważać starszych. Do tego ma ich przygotować szkoła, a nie do poszerzania wiedzy, czy zadawania pytań i rozwoju.
Nauczyciel jest jednak również tym, który zadaje pytania, rozmawia z dziećmi, a nawet podejmuje próby rozmowy z rodzicami, by wstrzymać wychowanie za pomocą przemocy. Nauczyciel jest też uważnym obserwatorem. Bohater się zmienia przez całą historię. Z początku cechuje go pokora, chęć dopasowania się do panujących w społeczności zasad. Przeprowadzka na wieś miała być dla niego nowym początkiem. Jednak przez cały ten czas towarzyszą mu refleksje egzystencjalne, a także dotyczące otaczającego go świata. Rozmawia z mieszkańcami i powoli kształtuje swój osąd. Podejmuje decyzje. Czytelnik poznaje historię z jego perspektywy.
Nauczyciel jest niewątpliwie bohaterem ciekawym i dalekim od doskonałości. Przez całą historię czytelnik przekonuje się, jak nowy mieszkaniec rozwija się, pomimo trudności odnajduje w końcu odpowiedzi na nurtujące go pytania. Cechuje go pokora, przeświadczenie, że nie wie jeszcze wszystkiego, ale z coraz większą odwagą stara się uzyskać odpowiedzi. Jest bohaterem dynamicznie zmieniającym się, co zatrzymuje czytelnika przy lekturze. To postać nieszablonowa, a z każdą kolejną stroną byłam coraz bardziej ciekawa, jak postąpi.
Powieść skonstruowana jest jak klisze z momentów ważnych dla fabuły. Momentów pełnych rozmów z mieszkańcami i chwili, w których nauczyciel jest sam, podejmuje działania lub po prostu zajmuje się refleksją i nurtującymi go pytaniami. Poznaje teraźniejszość i przeszłość, która jest skrywana przez mieszkańców wsi. Sposób budowania wypowiedzi w książce jest bardzo literacki, powiedziałabym, że akcentuje się tu charakter rozprawy filozoficznej, co sprawia, że forma jest równie ważna, co fabuła.
Tytułowa destrukcja dzieje się na oczach bohaterów książki, na oczach czytelnika. Destrukcji ulega społeczeństwo, moralność, środowisko, a nawet ważne elementy funkcjonowania wsi, jak szkoła. Dochodzi do samobójstw i czynów moralnie zabronionych. Przykładowym elementem karykaturalnym może być rozmowa, w której wójt i dyrektor fabryki zaprzeczają pożarowi, który ma właśnie miejsce. Daleki od realizmu zdaje się być przebieg rozmów, których fragmenty zdają się być stałymi przypisanymi do określonych bohaterów. Ta historia pokazuje też cechy wiejskiego społeczeństwa, które zostały wyolbrzymione. Polecam lekturę powieści Destrukcja Stanislava Bilera.
Dziękuję za egzemplarz recenzencki wydawnictwu Biuro Literackie.
O autorze
Szczecinianka, blogerka, wierszokletka, dziennikarka, członkini Związku Literatów Polskich Oddziału w Szczecinie. Jej dziennikarski debiut miał miejsce w grudniu 2009 roku na łamach bezpłatnego kwartalnika fantastyczno-kryminalnego „Qfant” – ukazał się wtedy wywiad z pisarzem, Stefanem Dardą. W 2010 roku została wyróżniona w konkursie dla dziennikarzy obywatelskich „Żywe Miasto” zorganizowanym przez portal mmszczecin.pl za jeden z artykułów z cyklu „Ocalić od zapomnienia”, w którym pisała o zapomnianych i zaniedbanych zabytkach Szczecina. W dodatku kulturalnym „Poliartyzm” przy „Wieściach Polickich” pełniła funkcję redaktora naczelnego (2015-2016). Publikowała teksty prasowe również na łamach „Prestiżu. Magazynu Szczecińskiego”, „Wyjątku”, „Pryzmatu Literackiego”, Wieści Polickich” oraz pisała teksty dla „SzczecinBloga”. Prowadzi również bloga pod nazwą „Edis Anonima Art” na temat kultury i literatury, ale porusza sporadycznie inne tematy. Jej utwory poetyckie można znaleźć w „Pegazie Lubuskim”, „Poezji Dzisiaj”, almanachach Korytowskich Nocy Poetów oraz antologii „Przepływający świat słowa”. Wiersze w trzech edycjach Ogólnopolskiego Konkursu Poetyckiego im. Józefa Bursewicza „O Złotą Metaforę” znalazły się pośród „wierszy zauważonych”, a w czwartej jej zestaw został wyróżniony. Autorka tomów poezji „Roztańczony atrament” i „(nie) z tej bajki”. Inicjatorka akcji „Przygarnij wiersz – on nie gryzie”, która promowała poezję szczecińskich literatów.







