10 maja 2026 Autor Edyta Edis Anonima Rauhut 0

Refleksyjna poetycka wycieczka

Spread the love

Refleksyjna poetycka wycieczka

Cykl: Blogowe spotkania literackie

Fot.: Adrianna Rauhut.

Przychodzę z kolejną poetycką propozycją czytelniczą od Fundacji Duży Format. W 2024 roku nakładem wspomnianego wydawnictwa ukazał się zbiór utworów pod tytułem Wycieczka za miasto {Pieśni dziadowskie}. Autorem książki jest Jacek Maria Hohensee. Ma na koncie wiele książek, scenariuszy audycji radiowych, filmów i audycji telewizyjnych, a także publikacji prasowych, w tym ilustracji i karykatur. Autor i reżyser audycji telewizyjnych oraz scenografii do teatrów, programów rozrywkowych, widowisk poetyckich, programów publicystycznych i filmów. Zapraszam do poznania nie tylko poetyckiej strony twórczości autora.

Pieśni zawarte w zbiorze Wycieczka za miasto nie mają w sobie patetyzmu. Są poetyckim zapisem fragmentów czasu na granicy przeszłości i teraźniejszości, tego, co rzeczywiste i wyobrażone, tego, co bliższe jest jawie i snom.  Nie znajdziemy tutaj prostych obrazów poetyckich, a takie, które skłaniają do zastanowienia i refleksji. Pozwalają odkrywać znaczenia. Zajrzyjmy do utworu otwierającego tomik: Słońce ma wyznaczoną dla siebie drugą stronę ulicy,/ już dzień, a myśli wieczorne zamknęły nam okiennice.// Możemy przez szpary śledzić pomiędzy deskami/ w półmrocznym filmie przerwę na wspaniałe reklamy.// Coś nam każe ukrywać się w cieniu jak zawiść głębokim,/ i nie wiadomo czemu nikt z nas nie otwiera okien.// I tylko słyszymy głosy co nas prowadzą przez nasze mieszkania,/ że trzeba przeczekać, że nikt nas z stąd nie wygania.

Utwór zabiera czytelnika w krainę motywów miejskich, codziennych. Tytułowa słoneczna strona jest na drugiej stronie ulicy. Tymczasem wieczorne myśli nadal są obecne. Myśli, które lokują nas w sferze prywatnej, domowej krainy. Bez spojrzenia na świat zewnętrzny. W moim odbiorze jest to utwór o spojrzeniu w głąb siebie i na tę sferę, do której niewiele osób ma dostęp poza nami, domownikami. Wskazuje to na wyobcowanie w otaczającym świecie. Wieczór to często czas na odpoczynek, poukładanie swoich spraw. To czas spędzony w zaciszu domowym, z którego nic nas nie wygania.

Tematykę życia i śmierci odnajdziemy w utworze Pieśń o poczekalni: Światło zgasło znienacka w naszej poczekalni,/ wszyscy teraz jesteśmy sobie niewidzialni./ Radio zamilkło, akurat czekaliśmy wszyscy/ na prognozę pogody w czasie rzeczywistym./ Kto miał zasięg i dostęp zapłacony w sieci/ już go nie miał, a smartfon nawet nie zaświecił./ I nie dzwonił i nie pluł nawet esemesem,/ nie przeszkadzał emailem tylko zgasł z kretesem./ Jakbyśmy już nie żyli i byliśmy w niebie,/ bo nic nas nie bolało jak już na pogrzebie./ i czuliśmy się martwi i było wspaniale/ jak byśmy już wyzdrowieli, lub nie było nas wcale.

Moment przejścia na drugą stronę jest motywem uniwersalnym, często pojawiającym się w twórczości poetyckiej. Autor opisał go na swój sposób nie stroniąc od elementów, które śmiało można powiązać z naszą współczesnością. Mowa o smartfonach, bez których współcześni ludzie często nie ruszają się z domu, a co za tym idzie o emailach, czy esemesach. Radio towarzyszące wielu osobom w drodze do pracy czy na zakupy także zamilkło. Tym, co znika jest też ból funkcjonujący często jako element egzystencji. Taki obraz przemijania życia wyłania się z utworu poety.

W każdym z utworów uchwycony jest fragment rzeczywistości, tak znanej, tak uniwersalnej, zamkniętej w wersach, które płyną nieprzerwanie. Uchwycona jest niesprawiedliwość i ciemne barwy życia w społeczeństwie w Pieśni o upadku obyczajów. Pieśń o rodzicach podkreśla nieśmiertelność wspomnień. Nieco ironiczna wydaje się Piosenka o wiecznie skrzywdzonej, która przypomni, że niezależnie od warunków, jest źle. Zwraca też uwagę fakt, że to już nie jest pieśń, a piosenka, co sprawia, że jej przekaz staje się lżejszy.

Podczas moich wędrówek przez zbiory wierszy zazwyczaj zatrzymuję się na dłużej przy utworach, które w jakiś sposób zwróciły moją uwagę, skłoniły do refleksji.  Tak też uczynię z pieśniami. Choć znajdziemy tu nie tylko pieśni. Jest również Kołysanka o pierwszym śniegu, Ballada o czarownicy, a zbiór zamyka utwór zatytułowany O śpiewie w ciemności: Śpiewaj, bo kiedy przestaniesz nie zabiorą cię z sobą,/ może będą przechodzić, nie znajdą, chociaż będą obok./ Śpiewaj o miłości bliźniego, najmniej o miłości własnej,/ może w tedy otworzą się przed tobą korytarze jasne./ Jeśli nikt nie usłyszy i echo twojego nie odnajdzie głosu/ śpiewaj o tym co inni usłyszą zza twojego czasu.

Pieśniami niegdyś były opowiadane historie. Śpiew w tym utworze może być narzędziem do ocalania od zapomnienia nie tylko historii, ale również autora. Zaznaczenia swojej obecności na osi czasu zwanej dziejami. Podobnie bywa z pisarzami i poetami. Czy pamiętamy o tych, którzy nie piszą, nie deklamują swoich utworów, tych, którzy o nich nie opowiadają? Cały zbiór zdaje się tworzyć precyzyjnie zaplanowaną całość. Jest również dopracowany w każdym szczególe koncepcyjnie. Znajdziemy tu też obrazy autora, który brał udział w wielu wystawach malarskich.

Warto zwrócić uwagę na utwór, z którego zapewne został zaczerpnięty tytuł książki: Pieśń o wycieczce za miasto. Przeczytajmy: Wybierzcie się nocą za miasto, przedmieścia o tej porze są pustsze/ od szklanki po herbacie prześwietlonej martwym światłem w lustrze.// Przebrniecie przez drogę rozłamaną i gałęź horyzontu pękniętą,/ kałuże pełne obietnic, głosy wstecz wołające z okien od dawna zamkniętych.// Z daleka zobaczycie miast wielu wygaszone migotliwe ogniska,/ i usłyszycie jak anioł odwrócony sieje smocze zęby w kartofliskach.

Może właśnie trzeba wybrać się na wycieczkę za miasto, by spojrzeć wstecz. Wybrać z całego zbioru wspomnień i fragmentów rzeczywistości te, które warte są refleksji? Warte zapisania w pieśni, piosence, kołysance, balladzie. Umieścić te motywy na granicy snu i jawy, przeszłości i teraźniejszości? Ubrać w wersy i pokazać czytelnikowi? Podmiot liryczny mówi o wyobcowaniu, bo przedmieścia są pustsze od tętniących życiem aglomeracji. Doświadczenia mogą sprawić, że droga jest rozłamana a spojrzenie za horyzont przyszłości objawia pęknięcie. Takie refleksje u mnie wywołał utwór. Po więcej utworów zapraszam do lektury książki Wycieczka za miasto {Pieśni dziadowskie], którą napisał i zilustrował Jacek Maria Hohensee.

Dziękuję za egzemplarz recenzencki Fundacji Duży Format.