Poezja Dominiki Lewickiej-Klucznik
Cykl: Blogowe spotkania literackie

Zapraszam na spotkanie z poezją, w której zapisane są skrawki życia, fragmenty codzienności. Tej codzienności, która nie rozpieszcza. Kim jest Anna z wierszy Dominiki Lewickiej-Klucznik? Spróbujmy się tego dowiedzieć. Zajrzyjmy do tomiku Rewir wydanego przez Fundację Duży Format w 2024 roku. Tomiku nie tylko poetki, także animatorki, filolożki, redaktorki wstępów i recenzji oraz materiałów promocyjnych. Także autorki książek poetyckich Samopas (2013), Limit na cuda (2016), M+M (2019), _winna (2021).
Tomik Rewir otwiera wiersz zatytułowany Kobieta do wszystkiego: Nie ma już niezdobytych gór, Anno/ Szlaki są przetarte, a my żyjemy/ na okrętkę. Tak podobno lepiej/ będzie trzymać. Najwięcej krzywdy/ robimy sobie same, wchodząc w to,/ w co nie trzeba.// Utkane jesteśmy z tęsknoty, bo podróże/ palcem po ciele są tylko dość słabym/ wstępem do takich opowieści o miłości./ Próbowało mi się wyrwać serce, ale klatka/ trzyma. Trzeszczy, wygina i nie puszcza.// A ty uparcie powtarzasz, weź tabletkę.// Nadzieja wszak jest dla tych, którzy wolą/ czekać na to , co zrobią inni.
Anna w tym, jak i w wielu innych wierszach jest adresatką słów podmiotu lirycznego. Adresatką, może spowiedniczką? Wcześniej zacytowany utwór może mówić o tym, ile dróg przeszedł już przed nami ktoś inny, nie ma już gór wcześniej niezdobytych. Życie na okrętkę, więc nie do końca szczerze wobec siebie, czy innych? Krzywdzimy siebie, zmierzając tam gdzie nie chcemy się znaleźć? Podmiot liryczny dotyka życia, w którym pełna wolność nie jest nam pisana. Życia w społeczeństwie, które narzuca na swoich członków pewne reguły. Może więzi między dwojgiem ludzi również widziane są powierzchownie? W końcu (…) Utkane jesteśmy z tęsknoty, bo podróże/ palcem po ciele są tylko dość słabym/ wstępem do tanich opowieści o miłości. (…) Utwór kończą wersy: (…) Nadzieja wszak jest dla tych, którzy wolą/ czekać na to, co zrobią inni. A słucha tych słów Anna.
Moją uwagę zwrócił również wiersz Nie jestem każda. Sam tytuł przywołuje obraz rodzica, mówiącego do swojego dziecka Ty nie jesteś każdy/każda. Pomijając jednak to skojarzenie z życiem rodzinnym, każdy przecież jest wyjątkowy na swój sposób. Ponownie pojawia się Anna. Utwór rozpoczyna się od wersów: Niewiele trzeba, Anno, by poczuć się/ swobodnie. Działać na linie/ papilarne. Potem jest zmiana/ hasła i ustawień. Czekanie// na zieloną kropkę przy zdjęciu./ To znak, że żyjesz. Nie umiem sobie radzić/ bez odpowiedzi na dzień dobry. Wiem,/ że nocą się mijamy. Żyjemy w innych strefach/ osobistych, czasach własnych. Tryby/ nam się rzadko zazębiają. (…)
Zauważyłam, że autorka wierszy często stosuje przerzutnie, które akcentują, zwracają uwagę na pewne słowa. Słowa kończące i zaczynające wersy. Zostają w pamięci. Po raz kolejny wiersz dotyka tematu więzi z drugim człowiekiem. Więzi, która jest wystawiana często na próbę we współczesnym świecie. Świecie, w którym komunikujemy się często za pomocą internetu. Wskazuje na to zielona kropka wspomniana w utworze. Zielona kropka, która pojawia się przy zdjęciu, kiedy jesteśmy dostępni na Facebooku. Potwierdza to ostatnia zwrotka: (…) Zazwyczaj nie jest miło. Coraz częściej/ myślimy o tym, jak rozstać się bezboleśnie./ Więc siedzimy/ i gapimy się w rzekę każda ze swoim/ dostępem do konta.
Wiersze Dominiki Lewickiej-Klucznik dotykają różnych sfer życia. Dotykają jego rewirów. Czy znalazłam w tej książce to, co lubię w poezji? Tak. Każdy z utworów skłania do refleksji na temat rzeczywistości. Realiów przeszłych i współczesnych. Relacji łączącej ludzi. Poruszane są tematy uniwersalne. Takie, jak na przykład przebyta droga i miejsce na ziemi, obok drugiego człowieka, przyszłość, jak w utworze System wsparcia. Mówią o przemijaniu, a jednocześnie poczuciu wolności, jak w wierszu Kolor pomadki dla blondynek. Tytuły bywają przewrotne, na przykład Wiesz, że flat white jest z Australii?, czy Zasługi są rodzaju męskiego.
Przewrotne bywają u Dominiki Lewickiej-Klucznik także wiersze. Spójrzmy na jedne z nich: Można nosić, Anno, życie na lewej stronie./ Szwy i metki na wierzchu. Dużo/ metek. Najlepiej te znanych marek. Z dokładnym opisem prania. Koniecznie z ikonami/ i obrazkami. Dla tych, którzy nie lubią czytać.// Tak się można oddać nawet z drugiej ręki. Z wyprzedaży./ Co kilka lat przecież moda wraca,/ więc zawsze będzie szansa na to,/ by zabłysnąć. Wygrać./ Nie być passé. Rzygać tęczą.// A kiedy już wszyscy wypowiedzą się/ na temat jak./ Powinniśmy.
Za pomocą motywu mody pokazana jest w tym utworze ponownie egzystencja człowieka. Po ranach zostają szwy. Są też przypinane do nas metki. Człowiek po przejściach może być, jak ciuch z drugiej ręki. Człowiek, jak ciuch wystawiony na wyprzedaż, gdy nikt wcześniej nie chciał nawiązać z nim relacji. A znacie takich, co najchętniej mówią, co ktoś inny powinien? Z pewnością podmiot liryczny również – zwróćcie uwagę na ostatnie wersy. W tym utworze pojawia się brutalne przyrównanie życia ludzkiego, człowieka do towaru na półce nie tylko sklepowej. Prawdziwe?
Zazwyczaj podczas dzielenia się wrażeniami podczas lektury tomiku, wybieram wiersze, które zwróciły moją uwagę, co nie oznacza, że nie będę Was zachęcać do sięgania po inne zawarte w tomiku Rewir. Zbiór wydaje się przemyślany i precyzyjnie zaplanowany, tworząc spójną całość. To było kolejne spotkanie z poezją pełne odkrywania znaczeń i obcowania ze słowem pisanym. Całość spaja pojawiająca się w wierszach Anna, a także tematyka. Każdy z utworów jest obrazem, który zgłębia wspominane życie, relacje, teraźniejszość od zupełnie innej strony. Nie brakuje akcentów współczesnych w wersach.
Wróćmy więc do wierszy. Egzystencjalną tematykę odnajdziemy także w utworze Życie z drugiej strony. Nie brakuje wątku związanego z samotnością: (…) Nawet gdy codzienność drażni coraz bardziej, to weź/ pigułkę. Tylko bank wysyła SMS-y. Pisze, że tęskni./ Chce mojej obecności. Mam ściągnąć aplikację. (…). Tutaj właśnie są te akcenty współczesnej rzeczywistości. Bank podtrzymujący kontakt z klientem, czasem bywa, że w sposób natarczywy. Aplikacje, które są stałym elementem codzienności współczesnego człowieka. Sama samotność, brak drugiego człowieka też nie są nam obce.
Trudno pominąć utwory Sobota. Rozmowa z A., Niedziela. Rozmowa z A. i Poniedziałek Rozmowa z A. Te wiersze odkrywają jeszcze bardziej przed czytelnikiem Annę. Bohaterkę wierszy, o której mówi podmiot liryczny. Mamy tutaj skrawki czasu, których – w moim odbiorze – Anna była częścią.
Z kolei tytuł wiersza ze strony 28. można czytać razem z ciągiem dalszym czyli utworem. Właściwie można czytać dwojako: uczyłaś mnie, Anno, jaka jest różnica/ między z a obok. Pilnujemy swoich połówek, / a na granicy rozrasta się Linia Maginota. (…) To fragment wiersza pod tytułem Na, więc razem z tytułem przeczytamy: Nauczyłaś mnie Anno, jaka jest różnica/ między z a obok (…). Gra słów jest bardzo obecna w wersach poetki. Na przykład Poczucie wina, które można skojarzyć ze zwrotem poczucie winy.
To było kolejne pełne refleksji spotkanie z poezją, które pokazuje, że współczesna literatura ma czytelnikowi jeszcze wiele do zaoferowania. To przede wszystkim przyjemność z obcowania ze słowem pisanym, które porusza tematy uniwersalne, wspólne dla większego grona odbiorców. To także możliwość poznania indywidualnego stylu autorki. Polecam lekturę tomiku Rewir.
Dziękuję za egzemplarz recenzencki Fundacji Duży Format.
O autorze
Szczecinianka, blogerka, wierszokletka, dziennikarka, członkini Związku Literatów Polskich Oddziału w Szczecinie. Jej dziennikarski debiut miał miejsce w grudniu 2009 roku na łamach bezpłatnego kwartalnika fantastyczno-kryminalnego „Qfant” – ukazał się wtedy wywiad z pisarzem, Stefanem Dardą. W 2010 roku została wyróżniona w konkursie dla dziennikarzy obywatelskich „Żywe Miasto” zorganizowanym przez portal mmszczecin.pl za jeden z artykułów z cyklu „Ocalić od zapomnienia”, w którym pisała o zapomnianych i zaniedbanych zabytkach Szczecina. W dodatku kulturalnym „Poliartyzm” przy „Wieściach Polickich” pełniła funkcję redaktora naczelnego (2015-2016). Publikowała teksty prasowe również na łamach „Prestiżu. Magazynu Szczecińskiego”, „Wyjątku”, „Pryzmatu Literackiego”, Wieści Polickich” oraz pisała teksty dla „SzczecinBloga”. Prowadzi również bloga pod nazwą „Edis Anonima Art” na temat kultury i literatury, ale porusza sporadycznie inne tematy. Jej utwory poetyckie można znaleźć w „Pegazie Lubuskim”, „Poezji Dzisiaj”, almanachach Korytowskich Nocy Poetów oraz antologii „Przepływający świat słowa”. Wiersze w trzech edycjach Ogólnopolskiego Konkursu Poetyckiego im. Józefa Bursewicza „O Złotą Metaforę” znalazły się pośród „wierszy zauważonych”, a w czwartej jej zestaw został wyróżniony. Autorka tomów poezji „Roztańczony atrament” i „(nie) z tej bajki”. Inicjatorka akcji „Przygarnij wiersz – on nie gryzie”, która promowała poezję szczecińskich literatów.







