Poezja Doroty Płoszczyńskiej
Cykl: Blogowe spotkania literackie

Zapraszam na kolejne spotkanie z poezją. Twórczością, która skłania do refleksji, pozwala na moment się zatrzymać i chłonąć słowa. Opowiem o wrażeniach po lekturze ostatniej części tryptyku Doroty Płoszczyńskiej pod tytułem Spis słów do użytku wewnętrznego. Nosi tytuł Śmierć. Poprzednie tomiki nosiły tytuły: Miłość, Wiersze. Książki ukazały się nakładem Fundacji Duży Format w 2024 roku.
Tematem ostatniej części tryptyku jest nie tylko ostatni przystanek czyli tytułowa śmierć. To również droga, którą przebywamy. Pesymista powie zapewne, że ona prowadzi nas do tego smutnego momentu, ale na każdym etapie pojawia się nadzieja. Zajrzyjmy do utworu otwierającego tomik: Za oknem kosmos/ coraz mniej światła/ nadzieja dotyka/ otwartym wnętrzem. Nawet w sytuacji, gdy światło już niknie może pojawić się myśl o uśmiechu losu.
Zwraca uwagą także utwór krajobraz po butach: znikają/ w czyjejś obecności/ zanoszą się kurzem/ szczegółu/ w odbiciu kałuż/ szukają styczności/ patyka z kamieniem/ rozwiązują rzemienie/ przemykają/ szarością ulic/ po śladach konturów/ szurają parami/ niebo mają za nic. Wiersz w pełnej okazałości może pokazywać przemijanie, a buty mogą być człowiekiem, który podąża swoją drogą ku nieuniknionego. Człowiekiem lub dwojgiem ludzi wędrujących w parze. W pewnym momencie znikają. Utwór nie zachwyca barwnością metafor, zdaje się być surowy, jak niekiedy życie.
Nieco ostrzejszy, a przy tym mroczniejszy obraz poetycki znajdziemy na stronie 15.: jesień/ ptaki odleciały/ starym szlakiem/ drzewo/ składa z siebie/ ofiarę/ zapada mrok/ pospiesznie/ przesuwa wskazówki/ w bezsenność// Tutaj rosło drzewo/ najpierw usunięto gałęzie/ dźwięk piły rozrywał ciało/ królował cyniczny duch zbrodni/ i martwe niebo// tutaj powstał beton/ płaski bez wyrazu/ Stwórca został wyśmiany/ nie zdołał nasycić człowieka – proroka śmierci – kultem życia.
Ten utwór poprzez słownictwo charakterystyczne dla opisu zbrodni i zderzenie go z zabijaniem tworu natury, a nawet samego Boga może pokazywać okrucieństwo otaczającego nas świata. Jest tu też nawiązanie do trendu betonowej zabudowy miasta, na rzecz której znika zieleń. Obrazy poetyckie dosadne i wywołujące refleksję. Wpisują się także w tematykę tomiku zasygnalizowaną w tytule książki.
Pesymizm nie opuszcza nas przy kolejnym wierszu: najbardziej boli człowiek/ siła jego rażenia// pióro umiera/ na rozkład treści// bolą krzywdy/ dodane do imienia// ciągi liczb pierwszych/ zbratanych z modlitwą// słońce nie leczy ran/ podaje dalej// pióro umiera na imitację życia// rzuconą przynętę/ zatopioną w sieci. Z wersów poetki ponownie można odczytać okrucieństwo tego znanego już czytelnikowi bohatera, a może czarnego charakteru? Człowieka.
Nieco inny obraz wybrzmiewa w tym utworze: czy słyszeliście skowyt człowieka// zamkniętego w skorupie myśli/ jak gromadzi w dłoniach pustkę/ nadstawia policzki/ i wyje do ściany zaciskając palce// czy słyszeliście jak natrętnie/ kołacze wyrzut klęski i/ wina przodków// czy widzieliście jak zachód/ zbiega się ze wschodem/ horyzontalnie/ a ciężar światła pęcznieje/ chowany pod dywan/ rozciągniętej skóry// to tylko rytuał abstrakcji/ w muzeum śmierci/ i plusk wody w muszli.
Tym razem człowiek jest pokazany z zupełnie innej strony. Można powiedzieć, że powoli umiera… od środka, z samotności? Użycie słowa skowyt kontrastuje, ponieważ przeważnie używa się tego rzeczownika w zestawieniu ze zwierzęciem. Zachód zbiega się ze wschodem, a może początek z końcem? Wiersz kończy się wersami: to tylko rytuał abstrakcji/ w muzeum śmierci/ i plusk wody w muszli. Ludzkie cierpienie i ból sprowadzone są do czegoś powtarzalnego, a jednocześnie abstrakcyjnego.
Autorka bardzo często łączy tytuł z treścią wiersza. Można było to zauważyć chociażby przy wcześniej zacytowanym utworze. Tytuł z utworem są razem nierozłączną kompozycją, która przyciąga uwagę, sprawia, że zatrzymujemy się przy wierszu na dłużej. Tworzą razem pełnię całości. Tak samo jest na stronie 21., w wierszu wojna: wojna/ trafia we mnie/ urwany śmiech bibelotów/ odkształca przestrzeń (…). Można to zauważyć także na stronie 26.: rozmowy z ukrycia/ z ojcem o czołgach najazdach wrogów/ i pogromcach słowa// z mamą o nieistnieniu/ i transcendencji bytów (…).
Tytuł tryptyku odnajdziemy w utworze pętla: na końcu euforii jest smutek/ spis słów do użytku wewnętrznego/ morały duszyczek w obiegu/ zabawa w chowanego/ i toast do dna. Ponownie wybrzmiewa przemijanie. Euforia przemija, prowadząc do smutku, a morały pojawiają się w życiu kolejno po sobie z naszych ust, z ust innych. W ostatnich dwóch wersach autorka stosuje grę słów z ze zwrotów tak dobrze nam znanych.
Warto zajrzeć także do utworów: zaklęcie, dziś, dziedzictwo, sen, ciało pamięta, czy te lata dzieciństwa. Każda z części tryptyku z pewnością prezentowała ważne słowa do użytku wewnętrznego. Pojawiła się przestrzeń uczuciowa, przestrzeń twórcza reprezentowana przez wiersze, jak również przestrzeń wskazująca na przemijanie, śmierć. To trzy tomiki poezji, które warto przeczytać. Nie przeczę, że są to tematy bardzo często poruszane w poezji i prozie, jednak każdy autor realizuje je na swój indywidualny sposób. Zapraszam do lektury książki Spis słów do użytku wewnętrznego. Śmierć oraz pozostałych części tryptyku.
Dziękuję za egzemplarz recenzencki Fundacji Duży Format.
O autorze
Szczecinianka, blogerka, wierszokletka, dziennikarka, członkini Związku Literatów Polskich Oddziału w Szczecinie. Jej dziennikarski debiut miał miejsce w grudniu 2009 roku na łamach bezpłatnego kwartalnika fantastyczno-kryminalnego „Qfant” – ukazał się wtedy wywiad z pisarzem, Stefanem Dardą. W 2010 roku została wyróżniona w konkursie dla dziennikarzy obywatelskich „Żywe Miasto” zorganizowanym przez portal mmszczecin.pl za jeden z artykułów z cyklu „Ocalić od zapomnienia”, w którym pisała o zapomnianych i zaniedbanych zabytkach Szczecina. W dodatku kulturalnym „Poliartyzm” przy „Wieściach Polickich” pełniła funkcję redaktora naczelnego (2015-2016). Publikowała teksty prasowe również na łamach „Prestiżu. Magazynu Szczecińskiego”, „Wyjątku”, „Pryzmatu Literackiego”, Wieści Polickich” oraz pisała teksty dla „SzczecinBloga”. Prowadzi również bloga pod nazwą „Edis Anonima Art” na temat kultury i literatury, ale porusza sporadycznie inne tematy. Jej utwory poetyckie można znaleźć w „Pegazie Lubuskim”, „Poezji Dzisiaj”, almanachach Korytowskich Nocy Poetów oraz antologii „Przepływający świat słowa”. Wiersze w trzech edycjach Ogólnopolskiego Konkursu Poetyckiego im. Józefa Bursewicza „O Złotą Metaforę” znalazły się pośród „wierszy zauważonych”, a w czwartej jej zestaw został wyróżniony. Autorka tomów poezji „Roztańczony atrament” i „(nie) z tej bajki”. Inicjatorka akcji „Przygarnij wiersz – on nie gryzie”, która promowała poezję szczecińskich literatów.







