6 stycznia 2026 Autor Edyta Edis Anonima Rauhut 0

Poezja Joanny Słodyczki

Spread the love

Poezja Joanny Słodyczki

Cykl: Blogowe spotkania literackie

Fot.: Adrianna Rauhut.

Zapraszam na pierwsze w tym roku spotkanie z poezją. Opowiem o wrażeniach po lekturze tomiku wierszy Joanny Słodyczki pod tytułem Chodzić swoim brzegiem, który ukazał się w 2024 roku nakładem Wydawnictwa Autorskiego Andrzej Dębkowski. Zbliżymy się do otaczającej nas rzeczywistości, także do człowieka, który często ma wpływ na kształt codzienności.

Zanim poświęcimy swoją uwagę poezji, przybliżę postać poetki. Joanna Słodyczka jest poetką z Raby Wyżnej. Absolwentka Informacji Naukowej i Bibliotekarstwa na Akademii Pedagogicznej w Krakowie. Szefowa Gminnej Biblioteki Publicznej w Rabie Wyżnej. Aktywnie realizuje inicjatywę Biblioteka Publiczna w Rabie Wyżnej – czytanie w czas apokalipsy, w ramach której prezentuje wiersze poetek i poetów z całej Polski. Autorka takich tomów, jak Iskierki (1999), W malinioku (2000), czy Klucz do pamięci (2016). Publikowała swoją poezję w wielu antologiach i periodykach. Laureatka kilku konkursów poetyckich. Honorowa członkini Janowskiego Klubu Literackiego. Związana z nieformalną podhalańską grupą poetów.

Lektura tomiku Joanny Słodyczki była krótkim spotkaniem z poezją, ale bardzo intensywnym, pełnym refleksji. Poetka dotyka w swojej twórczości codzienności, układa obrazy poetyckie i wplata w nie wszechobecną naturę. Naturę, która zestawiana też zostaje z tym, co charakterystyczne dla naszej codzienności. Na przykład miastem. Wiersze poetki przykuwają uwagę barwnością metafor, ich wyrazistością. Ponadto mają wymiar egzystencjalny. Jakie jest życie człowieka w otaczającym nas świecie według podmiotu lirycznego? Przekonajmy się.

Tomik poezji pod tytułem Chodzić swoim brzegiem otwiera wiersz Pamięć skazana: tu życie ma kolor brzozy w ramie okna/ ciepło domowego ogniska/ trwa w kolorze cegieł// dzikość trawy przyczajona niepewna/ gotowa w każdej chwili umknąć -/ zachłannie miasto nadciąga/ z betonowym ciężarem anonimowości// nie zostanie nawet aluminiowa łyżeczka/ pamiętająca dotyk/ pomarszczonej/ stygnącej/ dłoni.

W wyżej zacytowanym wierszu wybrzmiewa metaforycznie obraz społeczności, tej mniejszej, żyjącej bliżej siebie. Tutaj obrazy są ciepłe, kojące: życie ma kolor brzozy w ramie okna, ciepło domowego ogniska/ trwa w kolorze cegieł.  Ta rzeczywistość zderzona jest z wizualizacją większego miasta, w którym znajdziemy większe skupisko ludzi. Na wsiach i w małych miejscowościach życie zdaje się płynąć wolniej, często może się zdarzyć, że te więzi między ludźmi są mocniejsze. Z kolei miasto pokazane w utworze nadciąga z betonowym ciężarem anonimowości. Skupia w sobie więcej ludzi, ale społeczność nie charakteryzuje się taką bliskością.  Utwór może zwracać uwagę na to, jak ważne są więzi z ludźmi, a co za tym idzie, pamięć o nich.

Relacja i bliskość jest tematem bardzo uniwersalnym. Cały tomik Joanny Słodyczki taki jest. Porusza tematy, które towarzyszą wielu ludziom. Autorka ubrała je w malownicze, delikatne, choć nie zawsze, obrazy poetyckie, które przyciągają uwagę czytelnika. Delektujmy się więc dalej słowem, wersem, wierszem.

W życiu ważne są także marzenia, nadzieja na ich spełnienie, pomimo trudności. Tę tematykę porusza utwór adaptacja: zamarzył mi się ogród/ z dachem pnących róż -/ azyl od codzienności/ otulony aromatem floksów// pod darnią odkryłam jałowe podłoże -/ przechodnie/ wrzucali kamienie przez płot// nie urośnie delikatny kwiat/ w nieprzyjaznym gruncie/ choć powiadają/ co siejesz to zbierzesz// o sile marzeń/ przypomina/ jesienna rabata górskich ostów.

W wierszu Dla towarzystwa odnajdziemy frazę ze znanej wszystkim kolędy: wśród nocnej ciszy/ czuwa z kieliszkiem/ dyżurny anioł smutku// nakrywa przestrzeń poświatą/ zaprasza do towarzystwa/ głupio popijając samemu -/ bytom niebieskim nie przystoi// nie przywykłam/ do takich trunków/ gorycz uderza do głowy. Kolejny utwór o uniwersalnym znaczeniu. Smutek nie zawsze przychodzi nocą, ale to się zdarza. Gdy jesteśmy sam na sam ze sobą, swoimi myślami. Poetka wplotła tutaj motyw sakralny. Nie tylko wplotła frazę z kolędy, ale również pojawia się tutaj anioł.

Warto zwrócić uwagę na wiersz zatytułowany Październikowa refleksja, który dotyka tematu przemijania. Ten motyw odnajdziemy także w Proteście: słońce narzuca światu/ chłodne złoto -/ trend obowiązujący na sezon jesienny// liść klonu/ czerwony z irytacji/ demonstracyjnie skacze/ w zieleń Snu Nocy Letniej// bezlistny protest/ przeciw przemijaniu.  W grę słów wplata się tutaj nie tylko kolorystyka jesieni, ale też Szekspir.

Chętnie przeczytałam też wiersze: Łapacz snów, pułapka pamięci, Przedświt, Zamieranie, Wygnanie. Tytuł tomiku brzmi Chodzić swoim brzegiem. Niesie w sobie uniwersalną myśl, bo przecież każdy ma ten swój brzeg, którym podąża przez życie. Życie, które bywa mniej lub bardziej strawne, niosące radości, smutki, zdarzenia i obserwacje. Szukałam tytułu w wierszach i w jednym znalazłam zbliżony wers do tytułu książki.

Tomik Joanny Słodyczki zamyka utwór poetycki pod tytułem nie palę mostów: podkładasz ładunek/ pod drewniane przęsła// ta konstrukcja ledwie stoi/ tak to jest/ gdy milczenie drąży dziury/ na środku przejścia// nie męcz się/ nie spale mostu/ pójdę swoim brzegiem. Podmiot liryczny więc podąża swoim brzegiem podczas, gdy inni mogą prowokować do destrukcyjnych poczynań.

Lektura tomiku Chodzić swoim brzegiem była pełna odkrywania znaczeń, przyjemności z delektowania się frazą poetycką i grą słów. Towarzyszyła mi również refleksja o tym, co znane, a jednocześnie obecne w życiu człowieka. Polecam książkę na długie zimowe wieczory.

Dziękuję za egzemplarz recenzencki Autorce.