Spotkaj się (nie tylko) z polonistą
Cykl: Blogowe spotkania literackie
Sprawdź, gdzie kupić
Pamiętacie pierwszą część Polonisty Sebastiana Imielskiego? Tego lipcowego dnia proponuję lekturę książki Polonista. Akt 2. Powieść zapewnia czytelnikowi niezapomniane wrażenia, jest nieco mroczniejsza. Z pewnością znajdą w niej coś dla siebie miłośnicy zagadek, intryg na dużą skalę oraz dziennikarstwa śledczego. Sprawdź razem z bohaterami, kto mówi prawdę, a kto się z nią mija.
Chciałabym podsunąć kolejną książkę nie tylko na lato. Pamiętacie pierwszą część Polonisty Sebastiana Imielskiego? Tę powieść czytałam z rosnącą ciekawością i tym bardziej chętnie sięgnęłam po książkę Polonista. Akt 2, która ukazała się nakładem Wydawnictwa Chemia Mózgu w tym roku. Jest nieco mroczniejsza od pierwszego tomu. Zapewnia przy tym niezapomniane wrażenia. Znajdą w niej coś dla siebie miłośnicy zagadek, tajemnic i zbrodni, które sięgają przeszłości. Nie brakuje również intryg na dużą skalę i wątków politycznych.
Ponownie spotykamy się z bohaterami, którzy nie porzucili wyznaczonych sobie celów. Polonista Sylwester Cichy i dziennikarz Karol Zawada nadal dążą do poznania prawdy. Razem z nimi temat Opactwa drąży również Szymon Żuraw, który także zajmował się dziennikarstwem. Sam motyw tego zawodu wydaje się bardziej rozwinięty w tej części, można powiedzieć, że jest go o wiele więcej, co bardzo mi się podobało. Można przyjrzeć się urokom i komplikacją pracy dziennikarza śledczego, który nie ma do dyspozycji narzędzi takich, jak prokuratura, czy policja, a mimo to może doprowadzić do ujawnienia prawdy o przebiegu zdarzeń, dotrzeć do ich uczestników, czy świadków. Ważna rola wątku dziennikarskiego w tej książce bardzo mi się spodobała.
Z pewnością możliwe jest poddanie dyskusji działań. Granice etyki dziennikarskiej i sumienia mogą się przesuwać w zależności od sytuacji, choć towarzyszą temu także rozterki i dylematy. Momentami odnosiłam wrażenie dominacji zasady mówiącej o tym, że cel uświęca środki. Jednak sytuacja z każdą kolejną stroną książki komplikowała się. Bohaterowie mieli do czynienia z ludźmi, którzy zarówno w przeszłości, jak i w teraźniejszości byli zdolni do bestialskich czynów, bywali pogodzeni ze swoim losem lub dążyli do zatuszowania swoich win i ucieczki przed odpowiedzialnością. Byli też tacy, którzy w całym tym światku bezprawia próbowali znaleźć rozwiązanie, udzielić pomocy ofiarom.
Złożoność fabuły jest niewątpliwie zaletą tej książki. Muszę powiedzieć, że podczas lektury drugiej części Polonisty nie było szans na monotonię, czy znudzenie historią. Cały czas pojawiały się nowe zwroty akcji, bohaterowie docierali do nowych informacji, które musieli zweryfikować. Zdarza im się wpadać w kłopoty.
Dla przypomnienia przytoczę fragment opisu wydawcy: (…) Szkoła Cichego przeżywa kryzys. Szef wpływowej fundacji, do której należy liceum i podstawówka, od dłuższego czasu pozostaje w konflikcie z MEN i osobiście z ministrem edukacji. Zaginięcie chłopca staje się pretekstem do politycznych rozgrywek i oskarżeń o zaniedbanie. Sytuacja pogarsza się, gdy prokuratura oskarża o porwanie i zabójstwo jednego z nauczycieli. Fundacja ma swoje tajemnice. W przeszłości wyciszano niewygodne dla jej władz sprawy. Im mocniej Cichy zagłębia się w przeszłość szkoły, tym więcej brudów wypływa… Tropy śledztwa wiodą na Warmię, do miejsca zwanego Opactwem. To nieczynny od lat ośrodek szkolno-wychowawczy dla trudnej młodzieży, który w czasie swojej świetności okrył się ponurą sławą. Mroczne historie wychowanków i opiekunów napawają w równym stopniu odrazą, co przerażeniem. (…)
Podobnie jak w pierwszej części wyeksponowany był motyw sporów pomiędzy prawą, a lewą stroną sceny politycznej. Sebastian Imielski pokazał w swojej powieści, jak duży może mieć wpływ polityka na wydarzenia, których doświadczali bohaterowie pierwszoplanowi i pozostali. Ukazał, jak wpływa na postrzeganie ludzi, zdarzeń, które znamy często z prasy, telewizji, radia, czy internetu. Mowa tutaj nawet o przestępstwach ściganych zgodnie z literą prawa. Autor dotyka w ten sposób tematyki niezwykle uniwersalnej.
Książkę czytało się szybko, choć momentami była ciężka. Szczególnie mówię tutaj o wątku odkrywania przeszłości Opactwa. W ośrodku szkolno-wychowawczym dla trudnej młodzieży dopuszczano się okrucieństw: przemocy psychicznej, fizycznej, a nawet seksualnej. Wszystko długo było tuszowane dzięki wpływom, jakie miał Papież zarządzający ośrodkiem. Podczas lektury retrospekcje przeszłości dotyczące tego wątku zostawiają po sobie ciężar i nie dają o sobie zapomnieć. Ten ciężar odczuwa również trójka bohaterów, także tytułowy polonista. Skłania to do refleksji o tym, jak daleko może sięgnąć ludzkie bestialstwo.
Książka Polonista daje też możliwość poznania życia nauczyciela od kuchni dzięki głównemu bohaterowi i postaciom drugoplanowym. Życie pełne wyzwań, pasji i ciekawych doświadczeń. Życie, w którym pojawiają się chwile trudniejsze i łatwiejsze. Nie brakuje wzruszeń oraz ludzkiej dobroci. To wzbogaca wątek obyczajowy. Muszę przyznać, że jest on bardzo rozbudowany. I tutaj także pojawiają się zmiany. W dalszym ciągu narracja jest pierwszoosobowa, co sprawia, że obserwujemy bieg zdarzeń oczami Sylwestra Cichego. Nie zabrakło jego refleksji i emocji. Ponownie pojawia się dążenie do rozwikłania zagadki zniknięcia ojca głównego bohatera.
Lektura książki Sebastiana Imielskiego była ciekawym doświadczeniem. Nie chcę zdradzać Wam zakończenia, ale wygląda na to, że jest pewna niedokończona sprawa. Czy możemy się spodziewać kontynuacji? Chciałabym. A teraz zapraszam do lektury obu części Polonisty. Sprawdźcie razem z bohaterami, kto mówi prawdę, a kto się z nią mija.
Dziękuję za egzemplarz recenzencki Autorowi.
O autorze
Szczecinianka, blogerka, wierszokletka, dziennikarka, członkini Związku Literatów Polskich Oddziału w Szczecinie. Jej dziennikarski debiut miał miejsce w grudniu 2009 roku na łamach bezpłatnego kwartalnika fantastyczno-kryminalnego „Qfant” – ukazał się wtedy wywiad z pisarzem, Stefanem Dardą. W 2010 roku została wyróżniona w konkursie dla dziennikarzy obywatelskich „Żywe Miasto” zorganizowanym przez portal mmszczecin.pl za jeden z artykułów z cyklu „Ocalić od zapomnienia”, w którym pisała o zapomnianych i zaniedbanych zabytkach Szczecina. W dodatku kulturalnym „Poliartyzm” przy „Wieściach Polickich” pełniła funkcję redaktora naczelnego (2015-2016). Publikowała teksty prasowe również na łamach „Prestiżu. Magazynu Szczecińskiego”, „Wyjątku”, „Pryzmatu Literackiego”, Wieści Polickich” oraz pisała teksty dla „SzczecinBloga”. Prowadzi również bloga pod nazwą „Edis Anonima Art” na temat kultury i literatury, ale porusza sporadycznie inne tematy. Jej utwory poetyckie można znaleźć w „Pegazie Lubuskim”, „Poezji Dzisiaj”, almanachach Korytowskich Nocy Poetów oraz antologii „Przepływający świat słowa”. Wiersze w trzech edycjach Ogólnopolskiego Konkursu Poetyckiego im. Józefa Bursewicza „O Złotą Metaforę” znalazły się pośród „wierszy zauważonych”, a w czwartej jej zestaw został wyróżniony. Autorka tomów poezji „Roztańczony atrament” i „(nie) z tej bajki”. Inicjatorka akcji „Przygarnij wiersz – on nie gryzie”, która promowała poezję szczecińskich literatów.







