10 czerwca 2025 Autor Edyta Edis Anonima Rauhut 0

Co by było, gdyby… czyli o książce Ewy Anny Sosnowskiej

Spread the love

Co by było, gdyby… czyli o książce Ewy Anny Sosnowskiej

Cykl: Blogowe spotkania literackie

Sprawdź, gdzie kupić
Grafika: Adrianna Rauhut.

Przychodzę z refleksją po lekturze zbioru opowiadań Ewy Anny Sosnowskiej pod tytułem What if… To lekka książka w sam raz na (nie tylko) czerwcowe dni. W opowiadaniach znajdziemy między innymi bohaterów z wcześniej wydanych przez pisarkę książek, ale tym razem ich historie toczą się nieco inaczej. Ja z kolei spotykam ich po raz pierwszy dzięki alternatywnym opowieściom i muszę przyznać, że zachęciło mnie to do lektury innych publikacji autorki.

Po książki obyczajowe sięgam raczej rzadko, ale ta – przyznam szczerze – wciągnęła mnie. Życie w końcu pisze najciekawsze scenariusze, a pisarze czerpiąc z nich potrafią często zachęcić do ich poznawania. A może sami bohaterowie tych historii dopomagali im potoczyć się tak, a nie inaczej?

Pomysł fabularny z postaciami książek, które podejmują próbę kontaktu z pisarką opisującą ich przygody bardzo mi się spodobał. Nie jest sztampowy i tym bardziej zachęca do lektury. Zajrzyjmy do książki: Siedziałam przy lapku i myślałam, za co się zabrać, gdy Messenger dał znać o nowej rozmowie, i to na dodatek video. Nieźle się zdziwiłam, gdy po drugiej stronie zobaczyłam kilka postaci z moich książek. Na pierwszym planie byli Paweł i Asia. Za plecami mieli Maję i Roberta oraz Sarę i Łukasza. Zastanawiałam się, o co chodzi i dlaczego się ze mną skontaktowali. No i przede wszystkim: jak to w ogóle możliwe? (…) Nie chcę zdradzać dalszego ciągu tej rozmowy, ale zapewniam, że ten fragment, jak i całość książki są warte przeczytania. Mnie pozostaje opisać wrażenia po przeczytaniu zbioru opowiadań zatytułowanego What if…

Zastanawialiście się kiedyś, co by było gdybyście podjęli inne decyzje, gdyby ktoś inny zadecydował inaczej? A może życie inaczej by się potoczyło, gdyby zupełnie inne cechy dominowały w Waszych charakterach? Mnie czasem się to zdarza. Ale, jak widać, nie tylko mnie. Ewa Anna Sosnowska zaproponowała alternatywne historie bohaterów swoich książek, ale też włączyła do tych opowieści innych bohaterów, tych którzy jeszcze nie mieli okazji dać się poznać. Takich, którzy znają z pewnością czytelnicy nie tylko tej autorki.

Co jeszcze łączy wszystkie historie ze stron książki What if…? Czytelnik ma okazję przyjrzeć się przede wszystkim relacjom między bohaterami: rodzinnym, damsko-męskim, społecznym. Bywa wesoło, bywa smutno, jak to w życiu, które nieraz potrafi człowieka zaskoczyć. Bywa mniej lub bardziej romantycznie. Ponadto Ewa Anna Sosnowska nie jest jedyną pisarką w tym zestawieniu historii. Szczególnie spodobało mi się opowieść z Anią i Martą. Nie tylko pojawia się motyw samego pisarstwa, ale również podróży.

Książkę czytało się lekko, szybko, a może za szybko? Autorka zostawia też czytelnikowi drogowskazy. Są nimi tytuły, w których jest zasygnalizowane, z kim spotkamy się, czytając określone opowiadanie, ale nie brakuje komentarzy pod tekstami. Oto jeden z nich: Jak widać, życie Sary potoczyło się zupełnie inaczej niż w książkach. Mikael Aalto to nowa postać, syn wspomnianego w „Kronikach” Lapończyka. Do tej pory istniał wyłącznie w moich notatkach, ale skoro zdecydował się ujawnić, i to w takim wydaniu, to kto wie, co nawywija w powieściach? Ale to już nie zależy ode mnie… Postaci z moich książek od zawsze robią, co chcą, a ja mogę to tylko notować…

Co by było, gdybym nie sięgnęła po tę książkę? Z pewnością odmówiłabym sobie tym sposobem przyjemności z lektury. Nie poznałabym bardzo ciekawych bohaterów. Każdy z nich był na swój sposób inny. Inny sposób bycia, inny charakter, inne marzenia i cele, inne podjęte decyzje. Z pewnością Ewa Anna Sosnowska potrafi budować bohaterów różnych od siebie, odmiennych. I choć to historie alternatywne, to bardzo ich polubiłam. Może teraz sprawdzimy, co będzie, jeśli sięgniecie po zbiór powiadań Ewy Anny Sosnowskiej pod tytułem What if…? Może tak samo, jak ja zechcecie zajrzeć do syjamskich serii i nie tylko? A jeśli  te lektury macie już za sobą, to może do nich wrócicie?

Dziękuję za egzemplarz recenzencki Autorce.