4 czerwca 2025 Autor Edyta Edis Anonima Rauhut 0

O wyprawach pełnych przygód

Spread the love

O wyprawach pełnych przygód

Cykl: Blogowe spotkania literackie

Sprawdź, gdzie kupić
Grafika: Adrianna Rauhut.

Chciałabym zaprosić tym razem na wycieczkę, podczas której nie będziecie musieli ruszać się z wygodnego fotela, chyba, że ta literacka podróż zainspiruje Was do spakowania walizek i wyruszenia do Azji lub do Afryki. Jestem po lekturze książki pod tytułem Na własne oczy. Notatki z podróży. Tajlandia, Kambodża, Borneo, Sri Lanka, Malezja, Kenia Aleksandry Smyk. Publikacja ukazała się w 2024 roku nakładem Wydawnictwa Sorus. Pokazuje ona nie tylko ciekawe zakątki świata, ale także jest świadectwem tego, że marzenia mogą się spełniać.

Jak możemy przeczytać w kilku słowach od wydawcy, książka Na własne oczy, to właśnie (…) opowieść o realizowaniu marzeń oraz przedstawienie innych pomysłów na życie niż emerytura w domowym zaciszu. Autorka zdecydowała się na wyprawy do Afryki i Azji. Przekazuje Czytelnikom osobisty dziennik podróży, który przy okazji stał się przewodnikiem przekazującym wskazówki, jak poruszać się wśród innych kultur, zwyczajów i niepisanych zasad. To wspomnienia z cudownych miejsc i opowieść o wspaniałych ludziach, niezwykłych przyjaźniach i o znalezieniu w dalekim świecie drugiego domu. To także przesłanie do wszystkich, którzy pragną zobaczyć w życiu coś więcej. Najlepiej na własne oczy… Warto również zajrzeć na bloga autorki: Azja na własne oczy. Notatki z podróży.

Ta lektura była nie tylko interesującą dawką wiedzy na temat dalekich zakątków świata, ale również inspiracją. Podróżować po świecie można w każdym wieku, o ile pozwala na to czas, zdrowie oraz sytuacja materialna i zawodowa. Bardzo chętnie sięgam po książki podróżnicze, ponieważ pozwalają one poznawać inne kultury, inne miejsca na Ziemi. Niewątpliwą zaletą tej publikacji jest to, że autorka zagląda nie tylko do sztandarowych atrakcji turystycznych, ale również miejsc gdzie toczy się ta mniej upiększona codzienność. Poznajemy nie tylko miejsca, również ludzi, których spotyka na swojej drodze. Udziela wielu rad przydatnych do odbywania takich długich wycieczek.

Kolejną zaletą książki Aleksandry Smyk jest fakt, że autorka nie idealizuje. Otwarcie pisze o tym, co jej się podobało, a co nie. Ten subiektywizm sprawia, że nie mamy do czynienia tylko z przewodnikiem turystycznym po Tajlandii i innych zakątkach, a bardziej z pamiętnikiem. W odróżnieniu od książki Karola Ryszarda Spiżewskiego Rowerem po Islandii (również wydanej przez Wydawnictwo Sorus), tutaj wyprawy nie są opisane z największą dokładnością, lecz dowiadujemy się o jej przebiegu tego, co zwróciło największą uwagę autorki. W tamtej książce podróżnik opisywał wojaże po Islandii dzień po dniu. Tutaj również, ale punktem orientacyjnym dla czytelnika stają się miejsca, a nie daty następujące kolejno po sobie. Cechą wspólną obu książek jest obecność zdjeć, które sprawiają, że opisywane miejsca stają się nam bliższe, bardziej namacalne.

Książka Na własne oczy napisana jest językiem przystępnym, w sposób lekki, co sprawia, że trafi do szerszego grona czytelników. Lektura była tak wciągająca, że trudno mi było się od niej oderwać. Wcześniej nie śledziłam bloga Aleksandry Smyk, więc każda kolejna strona była dla mnie niespodzianką – ciekawą przygodą. Opisy były niezwykle barwne.

Aleksandra Smyk szczegółowo opisywała wszelkie formalności związane z organizacją wyjazdów, w tym również te związane z ubieganiem się o wizę. Ponadto mimo, że jej wypraw nie organizowały biura podróży, to widać było ogromny zmysł organizacyjny, a gdy zajdzie taka potrzeba, otwartość na improwizację.

W publikacji książkowej znalazł się również czas pandemii koronawirusa oraz moment wybuchu wojny na Ukrainie. Z tym wiązały się też komplikacje związane z podróżowaniem. Z przyjemnością przeczytałam książkę pod tytułem Na własne oczy i polecam tę lekturę, szczególnie teraz, gdy zbliża się pora letnia. Może i Ciebie, Czytelniku zainspiruje ona do spakowania walizki i plecaka, a następnie wyruszenia w nieznane.

Dziękuję za egzemplarz recenzencki Wydawnictwu Sorus.