28 marca 2021 Autor Edyta Edis Anonima Rauhut 0

„Kurier Szczeciński” – dziennik z historią

Spread the love

„Kurier Szczeciński” – dziennik z historią

Cykl: Sowie myśli

Dzisiaj moje myśli krążą wokół gazety, którą z pewnością każdy szczecinianin zna – mowa o Kurierze Szczecińskim. Znajdziemy w nim bieżące wydarzenia, ciekawostki, felietony, wiadomości kulturalne, prognozę pogody, ogłoszenia i nie tylko. W piątek obowiązkowo pojawia się w nim program telewizyjny. Znamy ten periodyk od zawsze. Dziennik Pomorza Zachodniego znajdziemy w praktycznie każdym kiosku, salonie prasowym, czy sklepie spożywczym. Jest też jedynym w Polsce dziennikiem z całkowicie polskim kapitałem. Udziałowcami periodyku są byli i obecni pracownicy. W tym roku tytuł skończy 76 lat.

Przed…

Zacznijmy jednak od początku. Zanim powstał Kurier Szczeciński, na przestrzeni czasu od maja do października 1945 roku ukazywały się trzy tytuły prasowe. Pierwszą szczecińska gazetą był Głos Nadodrzański wydawany przez Spółdzielnię Wydawniczą Czytelnik. Periodyk ukazywał się od 16 maja do 25 lipca. Redagowano go i drukowano w Poznaniu, a później trafiał on do nas, czyli do Szczecina. Łącznie ukazało się osiem numerów.

Kolejna gazeta drukowana była już w naszym mieście. Były to Wiadomości Szczecińskie. W ciągu około czterech miesięcy ukazało się trzydzieści dziewięć numerów. W przedostatnim z nich znalazła się między innymi informacja o powstaniu Kuriera Szczecińskiego. Pozostało trzecie pismo społeczno-kulturalne, Pionier Szczeciński –  właściwie to był tygodnik, ale ukazały się tylko dwa numery.

Początki Kuriera Szczecińskiego 

Pierwszy numer Kuriera Szczecińskiego ukazał się 7 października 1945 roku. Miał objętość czterech stron. Jak czytamy w notatce od redakcji: (…) Pragniemy, by tu w polskim po wsze czasy Szczecinie i na Pomorzu Zachodnim „Kurier Szczeciński” uczynił poważny wkład w dzieło odbudowy polskości tych północno-zachodnich obszarów naszej demokratycznej Rzeczpospolitej. Dziennik redagowali przedwojenni dziennikarze: Mieczysław Halski, Zygmunt Jabłkowski, Stefan Borowski, Feliks Jordan, Jarogniew Kanaisty, Stanisław Szydłowski, Stanisław Sokołowski, Bernard Kiser, Wojciech Knittel, Edward Kmiecik, Marek Koreywo i Bolesław Rajkowski. Jaki był nakład pierwszego wydania? Wynosił trzy tysiące egzemplarzy, a wydawcą była Spółdzielnia Wydawnicza Czytelnik. Gazeta kosztowała 2 zł i rozeszła się bez żadnych zwrotów.

Próba eliminacji gazety z rynku

Przez kolejne lata nakład periodyku ulegał wzrostowi, a cena przez długie lata wynosiła 50 groszy. W 1957 roku nakład wynosił już 41800 egzemplarzy. Nie wszystkim się jednak podobała poczytność Kuriera Szczecińskiego, a w szczególności ówczesnej władzy. Od 1 października 1959 roku gazetę z dziennika porannego przekształcono w popołudniówkę. Nic nie pomogły protesty czytelników i redaktora naczelnego. Dlaczego tak się stało? Był to efekt decyzji politycznej, która miała wyeliminować periodyk z rynku i podnieść sprzedaż  konkurencyjnego Głosu Szczecińskiego – organu PZPR. Na szczęście wcześniej wspomniana decyzja nie przyniosła spodziewanych efektów. Nakład zaczął wzrastać. W styczniu 1960 wynosił już 55372 egzemplarze, a w grudniu 60359. Czytelnicy mieli również przed sobą większa objętościowo lekturę – Kurier Szczeciński miał 8 stron.

Kurier znów jest gazetą poranną

Kurier Szczeciński ponownie staje się gazetą poranną od 1 kwietnia 1994 roku, a jego nakład dochodzi do 80 tysięcy egzemplarzy. Periodyk ten miał na przestrzeni lat wielu wydawców, jednak aktualnie jest jedynym w Polsce dziennikiem z całkowicie polskim kapitałem, a jej udziałowcami są byli i obecni pracownicy. Pomimo licznych przemian i przeobrażeń wydawany jest od początku niemal według identycznego schematu. Wspomniałam na początku, co można znaleźć między innymi w tej gazecie. Znajdziemy tutaj informacje z kraju i ze świata, a także ze Szczecina i Pomorza Zachodniego. Ponadto informacje bieżące z miasta i rejonu, jak również gospodarcze, kulturalne, turystyczne, historyczne, sportowe i nie tylko. Aktualnie gazetę tę można również czytać w wersji elektronicznej.

Nasze krótkie spotkanie z dziejami Kuriera Szczecińskiego się kończy, ale periodyk dalej się ukazuje oraz rozwija. Wkrótce postaram się przedstawić Wam kolejną historię innej gazety. Miłego wieczoru.